We wtorek, drugim dniu procesu, przed elbląskim sądem zeznawały m.in. dwie pracownice elbląskiego Monaru Elżbieta K. i Agnieszka S. Obie były współpracownikami oskarżonego Tomasza D.
- Przychodził do pracy jako pierwszy i wychodził jako ostatni. Dzięki niemu 10 osób trafiło do ośrodków. Chciał się uczyć, 15 października miał mieć pierwszy egzamin w CKU - zeznawała Elżbieta K.
Obie kobiety zeznały rownież, że nie spotkały się z sytuacją, która dowodziłaby, że Tomasz D. nadużywał alkoholu.
- Nigdy nie spotkałam go na kacu - zeznawała Agnieszka S., która dodała, że jest „całkowicie zaskoczona” oskarżeniem przeciwko Tomaszowi D.
- To jest niemożliwe - mówił przed sądem. - Tomasz D. panował zawsze nad stresem, nie był skłony do zachowań agresywnych, potrafił zapanować nad emocjami.
Jednak obie kobiety zauważyły feralnego dnia, że Tomasz D. zachowywał się inaczej niż zwykle.
Podczas wtorkowej rozprawy zeznawał również Janusz W., barman w lokalu Sandra, gdzie przbywał oskarżony w dniu, w którym doszło do napaści na taksówkarza.
Janusza W. tego dnia w pracy nie było, ale zeznał że zna oskarżonego z widzenia.
- Przychodził do nas pograć na automatach i wypić piwo - powiedział przed sądem.
Zobacz także "Grozi mu dożywocie (1)"
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter