Adrian Zandberg w Elblągu. "Za nami nie stoją multimilionerzy"
Podobnie jak rywale Adrian Zandberg odwiedza kolejne miejscowości, żeby spotykać się z wyborcami. W środę przyszedł czas na Elbląg.
– Mamy w Polsce problem z pieniędzmi dużego biznesu, które wpływają na politykę. Multimilionerzy wpłacają na kampanie wyborcze kandydatów pieniądze często większe, niż większość z was ma na cały rok na życie. I to nie jest tak, że ci bardzo bogaci ludzie wpłacają je za nic. Później oni oczekują polityki w ich interesie, zwiększającej ich zyski – przekonywał Adrian Zandberg.
Jego zdaniem w efekcie tego polskie ustawodawstwo jest usianie decyzjami, które są w interesie milionerów, ale wbrew interesom milionów ludzi. W tym kontekście wspomniał o deweloperach.
– Polska klasa polityczna od 10 lat przepycha dopłaty z budżetu do systemu bankowego, które trafiają ostatecznie na konta firm deweloperskich. Państwo wrzuca miliardy w formie dopłat, deweloperzy podnoszą ceny dokładnie o tyle, ile państwo wrzuci do systemu kredytowego. Marnujemy w ten sposób regularnie pieniądze, które można przeznaczyć na ważne cele społeczne. Najpierw PiS, a teraz Platforma wracają do tego głupiego pomysłu – mówił Zandberg.
W ocenie przewodniczącego Partii Razem powinny istnieć limity wpłat od osób prywatnych na kampanię wyborczą i powinny one wynosić 5 tys. zł.
– To i tak jest sporo pieniędzy. Pięć tysięcy, a nie dziesiątki, a jeśli policzyć wpłaty całych rodzin i wspólników biznesowych, to setek tysięcy złotych. My kampanię prowadzimy zupełnie inaczej, w oparciu o zbiórkę, a w tej zbiórce wpłaty są skromne. Nie mamy środków z budżetu państwa. Za nami nie stoją multimilionerzy. Pokazujemy, że można robić politykę inaczej – przekonywał Zandberg.
Zandberg mówił też o „horrendalnych cenach mieszkań i obscenicznie wysokich czynszach, które niszczą życie młodego pokolenia”. Na spotkanie z nim do Biblioteki Elbląskiej przyszło ok. 120 osób i w większości była to właśnie młodzież.
– Państwo polskie zamiast tworzyć budownictwo społeczne i budować mieszkania czynszowe na wynajem pozwoliło deweloperom, żeby zyskali monopol i mogli stawiać młode pokolenie przed wyborem: albo zapłacisz tyle, ile każemy, albo nie będziesz miał gdzie mieszkać – mówił Zandberg.
Według opublikowanego 16 kwietnia najnowszego sondażu Ogólnopolskiej Grupy Badawczej Adrian Zandberg może obecnie liczyć na 1,77 proc. głosów wyborców.