Do tragedii doszło wieczorem 24 czerwca. 11-latek wraz z kolegami kąpał się w tzw. ciepłej wodzie (odnoga rzeki Elbląg, przy elektrociepłowni). Gdy chłopiec zaczął się topić, przerażeni koledzy zaalarmowali przypadkową kobietę, ta z kolei policję. Na miejscu w akcji poszukiwawczej brali udział policjanci, płetwonurkowie, strażacy, którzy wykorzystywali do przeszukiwania akwenu dwie łodzie oraz sonar.
- Dziś (26 czerwca) rano wznowiliśmy poszukiwania przerwane wczoraj - informuje kpt. Przemysław Siagło, rzecznik prasowy PSP w Elblągu. - Przed godziną 10 ciało chłopca wypłynęło ok. 200 metrów od miejsca, w którym zniknął pod wodą.
- Na miejscu był prokurator, który odstąpił od przeprowadzeniu sekcji zwłok - dodał po godzinie 10 mł. asp. Krzysztof Nowacki z KMP w Elblągu. - Ciało chłopca zostało przekazane rodzinie.
Policjanci zapowiadają wzmożone kontrole tego dzikiego kąpieliska w okresie wakacyjnym.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter