Zapisała sobie w kalendarzu...

18.06.2002
Rozmowa z Jackiem Pietrzakiem, prezesem Sądu Okręgowego w Elblągu.
Joanna Ułanowska-Horn: Czy jest pan zadowolony z wizyty w Elblągu Minister Sprawiedliwości Barbary Piwnik? Jacek Pietrzak: Jestem bardzo zadowolony. Pani minister przede wszystkim miała możliwość zapoznać się z pracą sędziów orzekających w Sądzie Okręgowym w Elblągu i porozmawiać z sędziami z całego okręgu elbląskiego: z Działdowa, Nowego Miasta Lubawskiego, Ostródy. To spotkanie na pewno da pani minister pełny obraz. J.U.: Czy sędziowie spodziewali się czegoś konkretnego po tej wizycie? J.P.: Spodziewali się chyba przede wszystkim tego, że pani minister bardziej zrozumie nasze potrzeby. Minister Piwnik ocenia sądy z punktu widzenia Sądu Okręgowego w Warszawie, a sąd ten jest specyficzny z uwagi chociażby na jego wielkość. Zupełnie inaczej wygląda natomiast praca w sądach rejonowych czy okręgowych takiej kategorii jak chociażby sąd elbląski. Uważamy, że wskazane jest, aby pani minister znała i rozumiała potrzeby, które są tutaj na miejscu. J.U.: Jeżeli mówimy o potrzebach, to czy chodzi np. Etaty? J.P.: Nie tylko etaty, również konieczność tworzenia nowych wydziałów. Nie ukrywam, że od czasu objęcia funkcji prezesa, chcę doprowadzić do utworzenia nowych wydziałów np. krajowego rejestru sądowego, wydziału karnego odwoławczego, z uwagi na ogromną liczbę spraw, oraz wydziału rodzinnego w ramach Sądu Okręgowego. J.U.: Wspomniał pan o sądzie rejestrowym, natomiast minister Piwnik na konferencji prasowej niczego nie obiecywała... Czy podczas spotkań mniej oficjalnych, poza konferencją prasową, powiedziała coś więcej na ten temat? J.P.: Nie wypada mi mówić o rozmowach mniej oficjalnych. Zdaję sobie sprawę, że Minister Sprawiedliwości patrzy w kategoriach całego kraju, niemniej jednak uważam, że nie tylko ja, ale również prezydent Henryk Słonina przekonaliśmy panią minister o naszych potrzebach. Przekonywali ją też przedstawiciele innych zawodów prawniczych w imieniu pracodawców. J.U.: Minister Piwnik milczała, czy uśmiechała się znacząco? J.P.: Uśmiechała się i dokonała jakichś zapisów w kalendarzu. Jakich? - nie wiem. J.U.: Wierzy pan w to, że pani minister zdecyduje o zmianie rejonizacji elbląskiego Sądu Okręgowego, żeby mieszkańcom wielu miejscowości było bliżej? J.P.: Jestem przekonany, że nastąpi zmiana Sądów Okręgowych. Nie wiem natomiast, czy będzie to dotyczyć akurat Sądu Okręgowego w Elblągu. Zdajemy sobie sprawę, że odległość z powiatu działdowskiego czy nowomiejskiego jest znaczna - 120 km. Natomiast jak mówi pani minister, większy problem jest we wschodniej części województwa. Z niektórych miejscowości do Sądu Okręgowego w Olsztynie jest ponad 300 km. Prawdopodobnie jeżeli będzie reforma w tym zakresie, to na pewno będzie ona dotyczyć tamtej części województwa. Nie wiem, jak będzie w naszym okręgu. J.U.: To już trzeci miesiąc pańskiej prezesury. To inna praca niż sędziowska... J.P.: Praca jest zupełnie inna, administracyjna. Praca prezesa polega na tym, że powinien umożliwić sędziom właściwie warunki do pracy. J.U.: Udaje się to zrobić? J.P.: Kadencja prezesa Sądu Okręgowego trwa sześć lat i mam nadzieję, że gdy będę ją kończył porozmawiamy co się udało, a co nie. Podejmuję pewnego rodzaju kroki, żeby rzeczywiście warunki lokalowe w budynku sądu okręgowego były lepsze. Natomiast jakie są możliwości finansowe wszyscy wiemy. Mam też na względzie sądy rejonowe w Ostródzie i Iławie, bo sądy trochę zaniedbane. Rozmowy Studia El prezentowane są we wtorki i piątki na antenie Telewizji Elbląskiej wieczorem, około 18.30.
przyg. Joanna Ułanowska-Horn (Radio Olsztyn)

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter