Niemieccy goście czują się w Elblągu niemal jak w domu. Mimo, że spędzili tutaj zaledwie kilka pierwszych lat życia, z wielkim wzruszeniem oglądali stare fotografie ukazujące miejsca ich dawnych zabaw czy muzealne eksponaty, dla nich przedmioty niemal magiczne. – W tym kościele zostałam ochrzczona – mówi pani Helga, wskazując fotografię kościoła Trzech Króli. - Moi dziadkowie mieszkali za rzeką Elbląg, przy ulicy Grubenhagen (dziś ulica Grochowska), a moja mama chrzestna przy Wasserstrasse (ulica Wodna). Z jej domu patrzyliśmy na rzekę Elbląg. To są moje wspomnienia z dzieciństwa – dodała nie mogąc ukryć łez. – A mój dziadek miał statek. I my - moja mama i rodzeństwo - czasami pływaliśmy tym statkiem po kanale.
Jak wiele rodzin, tak i rodzina pani Helgi była zmuszona do ucieczki z ukochanego Elbląga. Uciekali zimą. Najpierw mama ciągnęła małą Helgę i jej rodzeństwo na saniach aż do Gdańska, skąd wyruszyli statkiem do Niemiec.
Nowy dar dla miasta
Dzisiejsza wizyta niemieckich gości była wyjątkowa. Stali się oni bowiem świadkami przekazania przez ich współrodaka, również elblążanina, Hansa Joachima Pfaua makiety zamku krzyżackiego. To już drugi taki podarunek dla naszego miasta. Dwa lata temu elblążanin przekazał swojemu dawnemu miastu makietę Placu Słowiańskiego, która cieszy się ogromnym zainteresowaniem turystów i wycieczek szkolnych. - Jestem bardzo szczęśliwy, gdy widzę grupy małych dzieci, które z radością obserwują wykonany przez mnie model – opowiada Hans Joachim Pfau. - Cały mój trud związany nie tylko z tworzeniem budowli, ale także z ich transportem do Elbląga bardzo się opłacił. Cieszę się także bardzo, że widzę tutaj moich rodaków, którzy tak, jak ja pochodzą z Elbląga.
Pierwszą makietę podarowaną przez Hansa Joachima Pfaua umiejscowioną w Ratuszu Staromiejskim ogląda rocznie kilkadziesiąt tysięcy turystów i uczniów elbląskich szkół. Jest to najlepszy sposób na rozbudzanie zainteresowań młodych ludzi historią dawnego Elbląga. Dziś Hans Joachim Pfau sprezentował Elblągowi kolejną makietę, tym razem model[fotor]zamku krzyżackiego. - Nie wiemy dokładnie, jak wyglądał ten zamek i tworząc jego makietę bazowałem na dostępnych szkicach – opowiada elblążanin. - Budowa okolicznych zamków funkcjonowała kiedyś na takiej zasadzie, że jeden zamek powstawał zaraz za drugim, najpierw w jednym, potem w kolejnym mieście i na podstawie tych przypuszczeń i tego, jak to mogło wyglądać stworzyłem ten model. Pozostaje nam mieć nadzieję, że jest zbliżony do tego, jakim był kiedyś w rzeczywistości. Mam nadzieję, że będzie to dobry początek do dalszych badań, dyskusji i analizy, jak ten zamek kiedyś wyglądał.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter