Wiadukt na Zatorze w wyborczej grze

52
10.10.2018
Wiadukt na Zatorze w wyborczej grze
- Wiadukt jest całkowicie bezpieczny - zapewnia prezydent Elbląga Witold Wróblewski (fot. AD, arch. portel)
- Wybudowany wiadukt jest bezpieczny - prezydent Elbląga Witold Wróblewski odpiera zarzuty o grożącej katastrofie budowlanej, bo takie pojawiły się w publikacjach prasowych. - To kompletna bzdura, która, jak podejrzewam, powstała na potrzeby kampanii wyborczej. W roli eksperta w artykułach występuje kandydat na radnego z listy Prawa i Sprawiedliwości - zauważa prezydent. Być może ta sprawa znajdzie swój finał w sądzie.
Gazeta Polska Codziennie wszczęła alarm w związku z nowo otwartym wiaduktem na Zatorze: "Presja na przedwyborczy sukces była tak wielka, że zignorowano stanowisko inspektora nadzoru budowlanego, który pod koniec września ostrzegał, że błędy podczas budowy mogą spowodować w krótkim czasie katastrofę budowlaną." Zabrzmiało groźnie, tym bardziej, że gazeta powołała się na opinię "inspektora nadzoru budowlanego Grzegorza Guzowskiego". - „Gazeta Polska Codziennie” dotarła do pisma z 28 września br. skierowanego do wojewody mazursko-warmińskiego i do wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego - tę informację podały także niektóre media internetowe.
   - To kompletna bzdura, która, jak podejrzewam, powstała na potrzeby kampanii wyborczej - odpiera zarzutu prezydent Elbląga Witold Wróblewski. - Dziwię się, że niektórzy politycy, zamiast cieszyć, że jest coś budowane, co służy mieszkańcom, zajęli się obrzucaniem błotem inwestycji. Zapewniam, że wiadukt jest całkowicie bezpieczny,
   - To, co ukazało się w gazecie i w mediach internetowych to stek kłamstw - dodaje wiceprezydent Elbląga Janusz Nowak i wyjaśnia:  - Po pierwsze: „Inspektor nadzoru budowlanego” to nie zawód, a samodzielna funkcja techniczna w budownictwie i zawsze przypisana to konkretnej budowy. Grzegorz Guzowski nie był inspektorem nadzoru budowlanego na budowie wiaduktu i jako osoba postronna nie miał na nią wstępu. Skąd zatem takie opinie? Po drugie - kontynuuje - jak można poważnie traktować kogoś, kto nie uczestnicząc w procesie budowlanym wyraża swoje poglądy używając w dodatku sformułowań typu: „Nasuwa się wątpliwość…”, „Niezbyt przyłożono się…”, „…zasłaniając zbrojenie wiaduktu masami betonowymi niewiadomego pochodzenia”, „Powyższe może się przyczynić…”, „Najprawdopodobniej nie zdemontowano…”, „Możliwe, że …”,  „…prawdopodobnie nie zostały wykonane…”. To jedyne „konkrety”, jakich możemy doczytać się w opinii pana inżyniera (nie inspektora nadzoru budowlanego) - wskazuje Janusz Nowak. - Czy wiarygodne są więc takie stwierdzenia stawiane przez osobę nie będącą uczestnikiem procesu budowlanego, w dodatku startującego w wyborach z konkurencyjnego komitetu? Po trzecie: Prace na budowie wykonywane były przez profesjonalną firmę budowlana, a jej nadzór, w szczególności kierownik budowy, zasługuje na najwyższą ocenę. Cały proces inwestycyjny nadzorowany był przez „Inżyniera kontraktu”, który zatrudnia najwyższej klasy specjalistów, w tym inżynierów, którzy pełnili funkcję „inspektorów nadzoru budowlanego”, którzy skrupulatnie sprawdzali zarówno jakość użytych materiałów, jakość wykonywanych prac oraz zgodność z projektem budowlanym.
   I na zakończenie, przed odbiorem przeprowadzono próbę obciążeniową wiaduktu.
   - Wiadukt jest w klasie A z dopuszczalnym obciążeniem 50 ton. W czasie próby wiadukt został obciążony 168 tonami. Budowa przeszła kontrolę obowiązkową Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego i  5 października zostało wydane pozwolenia na użytkowanie nr 63/2018 - informują zgodnie prezydenci, a Witold Wróblewski dodaje: - Rozważę z radcami prawnymi czy iść z tą sprawą do sądu.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Nie ma co sie perzyc. Po Kalbarze patrzymy Wam na ręce panowie.
Clea (2018.10.10)

info

27  
  39
Co jak co ale takich uchybień to pan Wróblewski nie popełniłby. Ale reelekcja jest wątpliwa. pan Wilk oddał basen na Dolince i z reelekcji nici. pan Wróblewski oddal wiadukt i co i też reelekcji nie będzie?
kolo (2018.10.10)
Oczywiscie ze sprawa powinna miec final w sadzie. Takie, ,prasowe manipulacje sa niedopuszczalne" zwlaszcza ze mnie kierowce takie informacje, ,strasza" oraz mieszkanca miasta. Takie pisanie powinno byc publicznie i ogolnopolsko pietnowane.
(2018.10.10)

info

70  
  9
@kolo - pan Wilk oddał nie tylko basen, ale też pieniądze na stadion
(2018.10.10)
Gazeta Polska Codziennie i wszystko jasne. Niczym się nie różni od Gazety Wyborczej, TVN, czy TVP. Nikt normalny tego nie czyta.
jdjd (2018.10.10)

info

29  
  13
wszystkie inwestycje PISu są wątpliwe i grożą nam katastrofą. Ratujmy nasz kochany Elbląg przed katastrofą. Wybierajmy doświadczonych samorządowców a nie polityków z partii.
antypartyjny (2018.10.10)

info

50  
  24
A jak widać na pewnych zdjęciach - nw ul. Lotniczej zamiast nasadzeń zieleń przywitał mieszkańców beton.
poinformowany (2018.10.10)

info

16  
  23
Sprawa w sądzie nie ma sensu choćby z uwagi na to, że jak słusznie zauważył wiceprezydent Elbląga Janusz Nowak, w opinii użyto tylko i wyłącznie "podejrzeń", to nie są konkrety. Walka w sądzie na argumenty może potrwać nawet 10 lat, a znając nasze sądy powołają biegłego, który chcąc wydać jednoznaczną opinię zażąda zdemontowania wiaduktu, aby go z bliska sprawdzić i zbadać. Można mieć tylko nadzieję, że wszystko jest OK i trzeba z wiaduktu korzystać. Jeżeli coś będzie nie tak, jest gwarancja wykonawcy, a nadzorowi budowlanemu przyjrzy się prokurator.
(2018.10.10)
W takim razie należą sie, ,przeprosiny" ze strony gazety codziennej. W trybie wyborczym mozna przeciez w ciagu paru godzin zastosowac sprostowanie.
(2018.10.10)

info

32  
  4
Widać w Pisie jest nie tylko Mateuszek Kłamczuszek. Po za tym Kandyduje taki Grzesiu na radnego, mając gdzieś dobro miasta i mieszkańców aby dorwać się do stołka. Jak facet nie jest uczciwy teraz to co będzie po wyborach?
zxvc (2018.10.10)

info

28  
  10