Przypomnijmy: w grudniu ubiegłego roku 17-letni Krzysztof z Elbląga wraz ze znajomymi bawił się na tzw. domówce w Pasłęku. Według zeznań świadków, chłopak spadł ze schodów, ale podniósł się i odmówił dalszego, wspólnego imprezowania. Następnego dnia nieprzytomnego nastolatka znaleziono na terenie Pasłęka. Z obrażeniami głowy został przewieziony do szpitala w Elblągu. Zmarł 22 stycznia 2012 r. Nie odzyskał przytomności.
Policja prowadziła sprawę pod kątem spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 156 kk): - Jednak okoliczności i zeznania świadków wskazywały na nieszczęśliwy wypadek – mówił w ubiegłym tygodniu mł. asp. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu.
Z wersją o nieszczęśliwym wypadku nie zgadza się rodzina zmarłego. Brat Krzysztofa – Piotr - podejrzewa pobicie.
27 stycznia odbył się pogrzeb 17-latka. Prokuratura czeka na wyniki sekcji zwłok. Swoje czynności prowadzą też policjanci.
- Łącznie przesłuchano kilkanaście osób w towarzystwie, których 17-latek przebywał feralnego dnia - mówi oficer prasowy elbląskiej policji. - Wczoraj policjanci kryminalni zatrzymali 5 osób, w których wcześniejszych zeznaniach pojawiały się rozbieżności. Dziś będą przeprowadzone dodatkowe czynności, m.in. konfrontacje. Zebrany przez policjantów materiał trafi do prokuratury.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter