Zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej i zarządzeniem wojewody, fajerwerków można używać tylko w Nowy Rok. W innym wypadku trzeba na to uzyskać specjalną zgodę prezydenta miasta. Takiej zgody szef Solidarności nie miał.
To jest już druga rozprawa w tym procesie. Podczas poprzedniej Kozłowski stwierdził, że rozumie zarzut, ale też podkreślił, że nikt nie jest w stanie znać wszystkich przepisów, czy zarządzeń.
Kozłowskiemu grozi kara grzywny od 20 do 500 zł lub nagana. Szef Solidarności zapowiedział jednak, że ewentualnej kary pieniężnej nie zapłaci, tylko zamieni ją na areszt.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter