W przebraniu klauna przemierza ulice miasta. „By dzieci miały radość w tym trudnym czasie”
Pasłęczanka Izabela Malinowska od pięciu lat odwiedza domy dziecka, przedszkola i szkoły wcielając się w rolę klauna.
- Praca charytatywna zawsze była bliska mojemu sercu. Nic się nie zmieniło, tylko klaun musi trochę inaczej pracować. Postanowiłam, że będzie on teraz przemierzał ulice Pasłęka rowerem i w ten sposób docierał do dzieci. Jadę, naciskam klakson, i gdy ludzie w domach słyszą jego dźwięk, wyglądają przez okna lub wychodzą na balkony. Szczególnie wśród dzieci robi się ogromne poruszenie. Wołają mnie, bym podeszła do balkonów. Jestem przygotowana na każdą sytuację: mam ze sobą piłki, tańczącego zajączka. Śmiejemy się wspólnie, przesyłamy sobie całusy - mówi pani Iza.
Klaun „pociesza” nie tylko najmłodszych mieszkańców Pasłęka.
- Niesamowite są reakcje przechodniów oraz kierowców, ci pozdrawiają mnie dźwiękiem klaksonu, machają do mnie. Pierwszy raz, gdy mijał mnie radiowóz, to ze strachu włosy stanęły dęba, aż podniosła się peruka. Przecież nie wolno było jeździć rowerem. Pomachałam do nich, oni się do mnie uśmiechnęli i również mi pomachali. Myślę, że ludzie potrzebują teraz jakiegokolwiek pozytywnego impulsu. Świat się stał taki smutny, a ludzie zamknięci w sobie. Klaun będzie pracował na ulicach miasta, tak długo, jak długo będzie trzeba - mówi z uśmiechem pani Iza.