W browarze dmuchają na zimne

4
06.11.2017
W browarze dmuchają na zimne
(fot. Michał Skroboszewski)
Kilka minut po godzinie dwunastej strażacy otrzymali zawiadomienie o awarii instalacji amoniakalnej w elbląskim browarze. Na miejsce pojechały wolne zastępy Państwowej Straży Pożarnej. Zagrożenie udało się zatamować. Na szczęście dzisiaj to były tylko ćwiczenia. Zobacz więcej zdjęć.
- Rozszczelnił się zawór na instalacji amoniakalnej w browarze i doszło do emisji amoniaku. System detekcji wychwycił rozszczelnienie, został ogłoszony alarm – Andrzej Kowalik, specjalista ds. ochrony przeciwpożarowej w elbląskim browarze przedstawił scenariusz ćwiczeń.
   Zawyła syrena i po kilku minutach do akcji wkroczyli strażacy z zakładowej straży pożarnej. Ich zadaniem było zabezpieczenie terenu awarii i sprawdzenie czy w rejonie skażenia nie ma osób, którym należało udzielić pomocy przedmedycznej. - Automatycznie uruchomione zostały zraszacze wody, które absorbowały amoniak. Przy tej temperaturze 60-70 procent amoniaku zostało związane wodą i powstała woda amoniakalna, która została zabezpieczona, tak żeby nie wydostała się z terenu browaru – mówił Andrzej Kowalik.
   Jednocześnie została powiadomiona Państwowa Straż Pożarna. Po kilkunastu minutach do browaru przyjechały dwa zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 w Elblągu oraz specjalistyczna grupa ratownictwa chemicznego z JRG nr 1.
   - Nasze działania polegały na sprawdzeniu strefy zagrożenia i pomiaru stężenia. Następnie przystąpiliśmy do usuwania uszkodzenia. Okazało się, że uszkodzeniu uległ element rurociągu, zacisnęliśmy ten przewód. Udało się nam zniwelować ten wyciek, aby amoniak nie wydostawał się na zewnątrz – brygadier Tomasz Malesiński, dowódca Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej nr 2, streścił działania strażaków zawodowych.
   Oprócz tego strażacy zorganizowali miejsce do udzielania pomocy medycznej oraz miejsce do neutralizacji chemicznej sprzętu i osób.
   Na szczęście w elbląskim browarze nie doszło w ostatnim czasie do tego typu zdarzeń. Ale strażacy wolą dmuchać na zimne. - W browarze z kolegami z zakładowej straży pożarnej ćwiczymy przynajmniej dwa razy w roku. Ten zakład jest bezpieczny, ma tyle systemów wykrywania zagrożeń, że gdyby coś się wydarzyło, to natychmiast jest włączany alarm i są powiadamiane odpowiednie służby – mówił brygadier Tomasz Malesiński.
   Ćwiczenia były jednym z elementów She Day, czyli Dnia Bezpieczeństwa Zdrowia i Środowiska, w elbląskim browarze odbył się po raz ósmy. - Tego dnia wyłączamy produkcję, by dyskutować o temacie bezpieczeństwa, budować świadomość pracowników. Możemy mieć tysiące przepisów i kodeksów, ale one nie będą działać, jeśli nie będziemy o tym rozmawiać – mówił Jacek Sawicki, dyrektor elbląskiego browaru.
   
Sebastian Malicki

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

W końcu na coś trzeba pieniążki wydawać, prawda? :)
(2017.11.06)

info

2  
  14
Na kursie prawa jazdy mówią na taki, ,trening" - parkowanie NA MAŁPĘ. Czekamy na prawdziwe zdarzenie, które odkryje słabe punkty przygotowania zakładu i służb.
(2017.11.07)

info

3  
  2
Istny cyrk, Sieroty stoją na rampie i się nudzą jak nie komórka to ręce w kieszeni i drapią te małe, marne kasztanki.
olo (2017.11.07)

info

2  
  0
A to się chłopaki opiją piwa.
(2017.11.07)

info

0  
  1