- O godz. 12.53 otrzymaliśmy zgłoszenie z policji o pożarze jachtu żaglowego, który zapalił się na kanale Cieplicówka - mówi mł. bryg. Mariusz Dzieciątek, dowódca JRG2 w Elblągu. - Do zdarzenia natychmiast zostały wysłane dwa zastępy strażaków: jeden z OSP Nowakowo, jeden z JRG2 oraz samochód operacyjny z łodzią. Na miejscu okazało się, że jacht żaglowy płynący w stronę Cieplic masztem zahaczył o linię wysokiego napięcia biegnącą nad kanałem. Na pokładzie wybuchł pożar. W wyniku tego zdarzenia śmierć poniosła cała załoga jachtu - kończy mł. bryg. Mariusz Dzieciątek.
- Z wstępnych ustaleń wynika, że jachtem płynęły cztery osoby - mówi asp. Krzysztof Nowacki z zespołu prasowego KMP w Elblągu. I dodaje: - Wszystkie zginęły na miejscu prawdopodobnie od impulsu elektrycznego po zahaczeniu przez maszt jachtu o linię wysokiego napięcia. Następnie jednostka się zapaliła. Na miejscu pracują policyjni technicy, prokurator i biegli sądowi. Przyczyny i okoliczności tego tragicznego zdarzenia zbada prokuratura przy współudziale policji.
Jak się dowiedzieliśmy, jacht Atlanta był zarejestrowany w Elblągu, należał do osoby prywatnej. - Kanałem Cieplicówka żeglarze raczej nie pływają, częściej można na nim spotkać kajakarzy - mówi nam jeden z elbląskich żeglarzy. - Trudno powiedzieć, dlaczego akurat tam wpłynęła załoga, musiała tam się dostać od strony Nogatu, bo z drugiej strony od Wyspy Nowakowskiej nie można wpłynąć z podniesionym masztem. To dla całego naszego środowiska wielka tragedia, po raz pierwszy doszło do tak wstrząsającego wypadku.
Na razie nie zidentyfikowano ofiar. Warto dodać, że na kanale Cieplicówka nie ma oznaczeń, przestrzegających żeglarzy przed nisko zawieszonymi liniami energetycznymi.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter