Tradycje wielkanocne wczoraj i dziś

8
05.04.2015
Tradycje wielkanocne wczoraj i dziś
fot. WS (arch. portEl.pl)
Rezurekcja o szóstej rano, wspólne spożywanie święconki podczas śniadania wielkanocnego, dzielenie się jajkiem, prezenty od zajączka i zabawy z pisankami, to tylko niektóre tradycje towarzyszące najważniejszym świętom chrześcijańskim, które obchodzimy na wiosnę.
Według tradycji kultywowanej przez naszych przodków, po liturgii w kościołach, przychodzi czas na ucztę wielkanocną, która powinna się rozpoczynać od spożycia pokarmu poświęconego, aby najważniejsze treści religijne święta Pa­schy przenikały także do obrzędów domowych i je uświęcały, przynosząc rodzinom pomyślność, zdrowie i ochronę od złego. W związku z tym, że kiedyś uważano, iż święcone jest śniadaniem lub obiadem „bez dymu”, tradycyjnie składa się ono głównie z dań podawanych na zimno. Potrawy na gorąco, takie jak żurek czy barszcz przyrządzano zawsze wcześniej, aby w Niedzielę Wielkanocną tylko je odgrzać. Zwyczaj ten wiąże się z przekonaniem, że w święto Zmartwychwstania Pańskiego nie wypada gotować i wykonywać większych prac domowych.
   Najważniejszym pokarmem wielkanocnym zawsze były i są jaja ugotowane na twardo, którymi często nadal domownicy dzielą się przed śniadaniem niemal jak opłatkiem składając sobie życzenia. Następnie według tradycji należy skosztować każdego z poświęconych pokarmów. Potem na przyozdobiony zielenią stół wędrują biała kiełbasa, żurek lub barszcz oraz wędliny, pieczone mięsa, galarety i ciasta wielkanocne.
   
   Zabawy wielkanocne

   Po obfitym posiłku trzeba się poruszać, żeby spalić kalorie, które wchłonęliśmy wraz z pysznymi potrawami świątecznymi. Jedni udają się na długie rodzinne spacery, inni wybierają się na poranną przebieżkę do Bażantarni, a jeszcze inni rywalizują w świątecznych potyczkach wykorzystując do zabawy pisanki. I tak, na przykład można zaangażować dzieci do poszukiwania zajączka. W tym celu koszyczki z niespodziankami od zajączka należy schować w ogrodzie lub w różnych domowych zakamarkach, by dzieci miały frajdę z tropienia sprytnego zająca, który poukrywał przed domownikami świąteczne prezenty.
   Żuraw to obrzędowa zabawa ze wschodnich rubieży Polski, polegająca na tym, że chłopcy chwytając się za biodra sąsiada i wydając okrzyki jak żuraw biegną za prowadzącym. Gdy ten raptownie skręca – część zazwyczaj upada – a zwycięzcą jest ten, który „nie polegnie”. Inna znana zabawa jajeczna to „walatka” – tu przeciwnicy siadają w parach naprzeciw siebie i toczą pisanki – wygrywa ten, którego pisanka nie zostanie zbita. W nagrodę zabiera pisankę przeciwnika. W innej wersji, siedzący naprzeciw siebie przeciwnicy stukają się jajkami. Wygrywa ten, kto ma jajko w całości.
   Rzuć pisankę – to zabawa w parach. Potrzeba tu po jednej pisance na osobę. Pary stają w odległości 1 m od siebie i jednocześnie rzucają do siebie jajka. Jeśli je złapią – odsuwają się o metr i rzucają znowu. Wygrywa para, która odsunęła się od siebie na największą odległość i której udało się nie zbić jajek.
   Kto dalej - zawodnicy przygotowują tor przeszkód – kamień, który trzeba ominąć, przeszkody, które trzeba pokonać „górą” lub przejść pod jakimś sznurkiem itp. Pary, po komendzie „start” umieszczają jajko, pomiędzy swoimi czołami i ruszają przez tor przeszkód. Wygrywa ta para lub ten zespół, który w najkrótszym czasie dotrze do mety.
   
   Śmigus-dyngus lany poniedziałek

   Przeżycia duchowe związane ze świętami upamiętniającymi zmartwychwstanie Chrystusa dawały i nadal dają, nadzieję i wiarę na lepsze jutro. Drugi dzień świąt to przede wszystkim czas beztroskiej laby i radości. To także czas na kultywowany w naszym kraju „śmigus-dyngus” to odrębne niegdyś obrzędy ludowe, którym nadano nazwy niemieckiego pochodzenia. Słowo „śmigus” pochodzi bowiem od schmechen - „bić” i Ostern - „Wielkanoc” i oznacza dotykanie się, uderzanie i smaganie rozwiniętymi, zielonymi gałęziami. Słowo „dyngus” pochodzi od dingen, czyli „wykupywać”. Oznacza wesołą kwestę świąteczną połączoną z włóczeniem wielkanocnym młodzieży męskiej w przebraniach z różnymi rekwizytami takimi, jak np. baranek, które zazwyczaj połączone było z oblewaniem wodą panien na wydaniu. Z czasem obydwa te obrzędy zostały połączone i tak powstał śmigus-dyngus, który często był postrzegany, jako część obrzędów matrymonialnych. Chcąc pozostać wiernymi tradycji lanego poniedziałku pamiętajmy jednak o umiarze zwłaszcza, że w tym roku aura nie jest dla nas łaskawa i łatwo o przeziębienie.
   
mk

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Mało ludzi dzisiaj było w katedrze na rezurekcji. W poprzednich latach więcej ludzi było
(2015.04.05)

info

1  
  1
Tradycja, czyli coś co jest częścią naszej tożsamości, ginie niestety na rzecz "bzdecików i kotlecików"
428JA (2015.04.05)

info

4  
  1
Wesołego świętowania wszystkim!!!!!
(2015.04.05)

info

7  
  1
Zapomnieliscie dodac ze dobre jedzenie trzeba dobrze popic co czesto konczy Sie urwanym filmem dla niektorych bez alkoholu sie nie obejdzie bedzie zabawa bedzie sie dzialo
(2015.04.05)
Jezus Żyje!!! I tak naprawdę nic więcej się nie liczy :) Wszelkiego błogosławieństwa Chrystusa wszystkim elblążanom życzę
DorotaZ (2015.04.05)

info

6  
  1
Coraz więcej ludzi mysli samodzielnie, pewnie dlatego mniej było. .. .
k_ (2015.04.05)

info

1  
  1
Kolejne ukradzione święto od Słowian :/
elblllllll (2015.04.05)

info

2  
  2
jest taki sklep na kosciuszki gdzie jest alkohol w sprzedaży, wszedlem kupic sok z etykieta 1 litr gratis w przejsciu mijam wychadzacych gosci na oko 27 wynoszacych cos w siatkach slychac brzdęk nic nadzwyczajnego staje w kolejce 4 lub 5 osob, kupuja po 4 litry wodki widac z daleka i tak po kolei nastepny nastepny nastepny no i ja na koncu podaje zdjety z pólki sok z lekkim zażenowaniem, czy aby ze mna wszystko jest w porządku moze jestem jakis niedorozwiniety zyje w innym swiecie ?? :D ludzie pracuja od rana do wieczora nie maja czasu zeby sie spotkac i napic to nadrabiaja gdy wypadnie wolne a tym bardziej ze stol zastawiony i ktos z rodziny przyjedzie dwa razy albo raz na rok,
(2015.04.08)