To nie rejsy spacerowe, to służba

9
16.07.2014
To nie rejsy spacerowe, to służba
St. sierż. Przemysław Łepek - ma patent sternika i to on kieruje policyjną łodzią (fot. Anna Dembińska)
- Gdzie jest dowód rejestracyjny łodzi?- pyta policjant. - W Węgorzewie – z rozbrajającą szczerością odpowiada wędkarz. - I jak mam zakończyć kontrolę? – docieka funkcjonariusz. - Najlepiej życząc udanego połowu – żartobliwie dodaje pasażerka łodzi. Tym razem skończyło się na pouczeniu, ale mógł być mandat – 50 zł. Zobacz zdjęcia z wodnego patrolu.
Startujemy motorową łodzią Parker, w samo południe z przystani Fala. Na pokładzie st. sierż. Przemysław Łepek i st. post. Grzegorz Duda – przewodnicy psów służbowych, ale w sezonie letnim – wodny patrol. Żar leje się z nieba, spodziewamy się więc dużego ruchu na wodzie. Jak się okazuje, jesteśmy w błędzie. Rzeką Elbląg sennie płynie kilkoro kajakarzy, przy brzegu na grubą rybę liczą nieliczni wędkarze. Ale oko trzeba mieć na wszystko co na wodzie i na brzegu.
   Płyniemy w kierunku Jeziora Druzno. Mijamy dzikie kąpielisko przy moście kolejowym przy ul. Junaków. Przyznam – myślałam, że spotkamy tam kąpiących się elblążan, ale pusto. Przy brzegu młoda kobieta bawi się z psem i tylko on brodzi w wodzie.
   - Zdarza się, że okoliczni mieszkańcy przychodzą tu z dziećmi i kąpią się, niektórzy skaczą nawet z mostu do wody, ale gdy słyszą warkot silnika łodzi, wychodzą na brzeg – mówi st. sierż. Przemysław Łepek. - To miejsce niebezpieczne, ostrzegamy więc [za kąpiel w miejscu niedozwolonym grozi też mandat - 250 zł - red.], ale nie możemy stać tu przez cały czas trwania służby. Patrolujemy spory teren wodny - rzekę Elbląg, jezioro Druzno oraz część Zalewu Wiślanego – w sumie, opływając w ubiegłym roku, doliczyliśmy się 73 kilometrów.
   Bardziej zdyscyplinowani od amatorów kąpieli są żeglarze.
   - Kontrolujemy łodzie, sprawdzamy czy są wyposażone w sprzęt ratunkowy, ale badamy również trzeźwość sterników – mówi st. sierż. Łepek, który sam ma patent sternika. - Dotychczas wszyscy kontrolowani byli trzeźwi. Ludzie zdają sobie sprawę z tego, że woda to żywioł i jakie zagrożenie mogą sprowadzić na siebie i swoich pasażerów.
   Płyniemy powoli, zgodnie z przepisami, 10 km/h. Poza terenem portowym można rozpędzić tę łódź nawet do 80 km/h, ale, jak przyznają policjanci, to sytuacje wyjątkowe.
   - Podczas pościgu lub spiesząc na ratunek. Na szczęście, w tym sezonie (od 1 maja) takich sytuacji nie było - mówi st. sierż. Przemysław Łepek.
   Na wodach jeziora Druzno – ani żywego ducha, no, poza wszechobecnym ptactwem. Płyniemy więc w drugą stronę, w kierunku Kanału Jagiellońskiego. Tu widzimy wędkującą parę. Na łodzi. Podpływamy. Mężczyzna, jak okazuje się, pan Tomasz, ma wszystkie niezbędne dokumenty uprawniające do łowienia ryb, ale... brakuje dowodu rejestracyjnego łodzi.
   - I jak mam zakończyć kontrolę? – docieka funkcjonariusz. - Najlepiej życząc udanego połowu – żartobliwie dodaje pasażerka łodzi. Tym razem skończyło się na pouczeniu, ale mógł być mandat – 50 zł. [fotor]
   - 90 procent kontroli dotyczy wędkarzy – przyznaje st. post. Grzegorz Duda. - Większość ma kartę wędkarską, ale gorzej z pozwoleniem. O te dokumenty nie dbają szczególnie ci, którzy jednorazowo chcą powędkować.
   - Problemem są też kserokopie dokumentów związanych z łodziami – dodaje st. sierż. Przemysław Łepek. - Muszą być oryginały np. dowód rejestracyjny. O tym powinni pamiętać ci, którzy łodzie czy też popularne ostatnio housebooty, wypożyczają.
   Na odcinku, który przepływamy z policjantami jest cicho i spokojnie. Patrol rusza więc na wody Zalewu Wiślanego. Tam policjanci spodziewają się większego ruchu, ale my już zostajemy na brzegu.
   - Tam [na wodach Zalewu Wiślanego - red.] jest ruch nawet wtedy, gdy pogoda jest kiepska – mówi st. sierż. Przemysław Łepek. - Trzeba być czujnym i trzeba uważać. Szczególnie na żeglarzy.
   Policyjny patrol, jako jedyny strzeże bezpieczeństwa na okolicznych wodach. Ratownicy WOPR są w tym roku obecni w Nadbrzeżu – na rzece Elbląg, na Druznie czy Kanale Jagiellońskim, na części Zalewu Wiślanego oko na wędkarzy, żeglarzy i amatorów kąpieli mają funkcjonariusze policji. I tak będzie przez całe wakacje, a nawet dłużej, póki pogoda pozwoli. Pełnią służbę siedem dni w tygodniu na dwóch łodziach - Harpun i Parker. I nie są to rejsy wypoczynkowe.
   
   
Agata Janik

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Tylko jak ci mordę będa obijać to podkulisz ogon i zadzwonisz do nich po pomoc. Miej szacunek człowieku do ich pracy bo bez nich prawdopodobnie już by ci ktoś strzelił w ten pusty łeb.
(2014.07.16)
Nikogo nie ma bo wszyscy uciekli do cywilizowanych krajów gdzie obywatel może utrzymać rodzinę z pensji
Jolo (2014.07.16)

info

11  
  1
na Zalewie Wiślanym karta wędkarska nie jest wymagana, bo to są wody morskie
beniu (2014.07.16)

info

7  
  1
Już nawet na wodzie człowiek nie może zaznać spokoju i choćby na chwilę uciec od tego opresyjnego i wszechobecnego państwa policyjnego. Kiedyś to człowiek od komuny uciekał idąc na ryby. Dziś nie ma ucieczki.
303 (2014.07.16)

info

7  
  0
10 i 80 km/godz. po wodzie, a na S7 to chyba grzeją jakieś 50 węzłów.
J67 (2014.07.16)

info

3  
  0
ludzie nie potrzebują takiej represyjnej ochrony. Oczywiście wmówić można wszystko, np. że to dla bezpieczeństwa. Tym sposobem Polska staje się policyjnym państwem. Podobnie jak np. " demokratyczne" USA.
(2014.07.16)

info

4  
  0
Tak tak pokazujcie słuzbe z słonecznej strony za ten dowodzik mógł pouczyc i tez byłoby słuzbowo no ale sternik generał musiał udowodnic ze na tym bajorku on jest szefem a wedkarzowi robaki z butow wyskocazyłu jest gość a propo to za taką słuzbe powinni płacic ze swojej kieszenia a nie podatnicy musza placić żenada
1986 (2014.07.17)

info

1  
  0
" . .. mówi st. sierż. Przemysław Łepek. - Trzeba być czujnym i trzeba uważać. Szczególnie na żeglarzy. " - tak, taaak. Trzeba uważać bo. .. pogryzą? Czy co???
Żuber (2014.07.18)

info

2  
  0
" Policyjny patrol, jako jedyny strzeże bezpieczeństwa na okolicznych wodach. " Znaczy, robotę dziennikarską należy wykonywać PORZĄDNIE" /Mamert Stankiewicz/. Czy Pani Agata Janik też? Urząd Morski w osobie dyr. Królikowskiego najął Kapitana portu Elbląg i pół setki chłopa jemu podległych odpowiadających za bezpieczeństwo całego tu opisanego akwenu za wyj. J. Druzno. SAR w Tolkmicku jest etatowym ośrodkiem Ratowniczym - 365 dni w roku i 24h/d. Wychodzą z portu wtedy gdy szczury już dawno wymustrowały na ląd. Straż Graniczna wielokrotnie " ratowała nasze dusze" - SOS - dla Pani Agaty Janik - wstyd młoda damo, wstyd.
Szyper56 (2014.07.18)

info

2  
  0



Reklama X