- Jest z nami prezydent miasta. Teraz będzie wiadomo, na co są wydawane wasze pieniądze - żartował dr Grzegorz Russak, kucharz i gawędziarz. Kto dzisiaj (4 września) o godz. 14. stawił się przed Ratuszem Staromiejskim, ten mógł się przekonać, że inwestycja, o której mówił dr Russak, była bardzo smaczna. Tym razem na elblążan czekało aż 400 kg bigosu. I to nie byle jakiego! W skład potrawy wchodziła przede wszystkim kapusta kiszona, a także świeża i pieczona gęś, kiełbasa myśliwska, mięso jelenia, dzika, sarny oraz drobno pokrojone mięso pieczyste. Mimo, że dr Grzegorz Russak i dr Józef Sadkiewicz z Akademii kulinarnej przygotowali bigos według tego samego przepisu, w dwóch garnkach wyszły dwie różnie smakujące potrawy. Bigos dr Sadkiewicza doprawiał prezydent Elbląga Witold Wróblewski. Ciepła potrawa rozgrzała przybyłych, których do biesiadowania nie zniechęciła nawet fatalna pogoda. Następnie serwowano ślimaki.[fotor]Uczta artystyczna była równie interesująca, jak ta, której skosztowaliśmy w sobotę. Wystąpiło 6 zespołów: „Słoneczko” z Tarnopola, zespół z Nowogródka, Narodowy Zespół Armenii Musa Ler, Zespół Pieśni i Tańca Malbork 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego, Integraton i The Nierobbers. Zaśpiewał także uwielbiany przez elblążan chór Cantata. Chórzyści wykonali repertuar, który zaprezentowali na swoich 30. urodzinach. Zaśpiewano: „Czerwone korale”, „Tolerancję”, „Cykady na Cykladach”, „Podaruj mi trochę słońca”, „Mój jest ten kawałek podłogi” oraz „Szklaną pogodę”. Wykonując utwór Lombardu, idealnie opisali dzisiejszą aurę.
Podobnie, jak podczas drugiego dnia, i dziś nie zabrakło historycznych akcentów: na Bulwarze Zygmunta Augusta
obozowali rycerze, a w Muzeum Archeologiczno – Historycznym odbywały się zajęcia warsztatowe. Zadbano także o najmłodszych, którym czas umilał m.in. Bartek Krzywda.
To był trzeci i zarazem ostatni dzień Elbląskiego Święta Chleba.