Nie wiadomo dlaczego mężczyzna wszedł na lód. Prawdopodobnie chciał skrócić sobie drogę na drugi brzeg.
- Widziałem jak wszedł na lód. Schyliłem się, żeby zamontować kontakt. I kiedy znowu spojrzałem w okno mężczyzna był już w wodzie - opowiada Piotr Borkowski, który pracował w tym czasie w budynku firmy ModMen.
Na pomoc mężczyźnie pospieszyli Borkowski oraz jego kolega Jan Mittelstaedt.
- Nie było czasu się bać - powiedzieli później zgodnie.
Mężczyznę wyciągnęli na brzeg za pomocą drabin, desek oraz...przedłużacza. Akcja ratunkowa trwała ok. 10 minut. W tym czasie mężczyzna utrzymywał się na lodzie za pomocą laski.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter