Stare księgi - skarbnica wiedzy o dawnych elblążanach

8
08.08.2014
Stare księgi - skarbnica wiedzy o dawnych elblążanach
Księgi przetrwały wieki, pożyją jeszcze dłużej (fot. Witold Sadowski)
Mają ponad dwieście lat, przetrwały wojny i są bezcennym źródłem wiedzy o naszym regionie i dawnych mieszkańcach Elbląga. Księgi pochodzą z XVIII wieku i w dużej części zostały zgromadzone przez dawnych mieszkańców naszego miasta - nauczycieli gimnazjum, burmistrzów, notabli. O konserwacji cennego księgozbioru opowiadają: specjalista do spraw konserwacji zbiorów zabytkowych dr Dorota Jutrzenka-Supryn, konserwator  zbiorów zabytkowych Ewa Chlebus oraz z dr Joanna Karbowska-Berent, mikrobiolo z Zakładu Konserwacji Papieru i Skóry z UMK w Toruniu. Zobacz, jak przebiegają prace.
Konserwacja elbląskich starodruków jest możliwa dzięki projektowi „Konserwacja zachowawcza zbioru starych druków z XVIII w. – kontynuacja”, a udział w niej biorą, oprócz konserwatorów z Pracowni Konserwacji Działu Zbiorów Zabytkowych Biblioteki Elbląskiej, praktykanci oraz mikrobiolodzy z Zakładu Konserwacji Papieru i Skóry z UMK w Toruniu.
   - Założeniem projektu jest konserwacja zachowawcza zbioru, a także rozpatrzenie potrzeb księgozbioru w zakresie konserwacji – mówi specjalista ds. konserwacji dr Dorota Jutrzenka – Supryn. - Projekt konserwacji zachowawczej jest doskonałą okazją do tego, by ten zbiór dokładnie obejrzeć, by każdej książce poświęcić trochę czasu.
   Projekt połączony jest także z przeniesieniem książek do nowego magazynu. Przed przeprowadzką książki muszą jednak zostać poddane żmudnemu procesowi konserwacji: - Musimy tak wykonać konserwację zachowawczą, by książki sprowadzane do magazynu spełniały wszystkie normy przechowywania zabytkowych księgozbiorów i nie były zagrożeniem dla tych eksponatów, które się już w magazynie znajdują. Musi nastąpić więc ocena zagrożeń mikrobiologicznych, a w przypadku stwierdzenia zanieczyszczeń powierzchniowych, muszą one zostać zdjęte.
   Osiemnastowieczny księgozbiór liczy około pięć tysięcy woluminów, na konserwację których konserwatorzy mają dwa lata. – Najpierw oceniany jest stan zachowania książek. Przed konserwacją są one opisywane oraz fotografowane – mówi konserwator zbiorów zabytkowych Ewa Chlebus. - Jeżeli nie są zagrzybione i nie mają oznak infekcji mikrobiologicznych, trafiają do konserwacji. Gdy są zagrzybione, to najpierw są dezynfekowane. Po konserwacji wykonuje się opakowanie ochronne z bezkwasowej tektury w postaci pudełka lub obwoluty. Następnie po konserwacji każda książka jest ponownie fotografowana, a w bazie danych uzupełniane są informacje dotyczące konserwacji tj. jakie zabiegi zostały wykonane i jakie materiały zostały zużyte.
   Dane dotyczące książki - jej stan zachowania, technika wykonania, indywidualne cechy danego woluminu gromadzone są w specjalnej bazie danych. - Notujemy wszystkie szczegóły dotyczące proweniencji czyli pochodzenia książki, bo nasz księgozbiór jest bardzo ściśle związany z historią Elbląga – mówi dr Dorota Jutrzenka-Supryn. - Księgozbiór w dużej mierze zachował swoją spójność i związek z regionem, co jest dla nas bardzo ważne. Notowanie tych wszystkich proweniencji i dopisków mówi nam nie tylko o książce, która może istnieć w kilku egzemplarzach, ile o książce w kontekście historii regionalnej.
   Po konserwacji książki trafiają do klimatyzowanego magazynu, którego mikroklimat badali wczoraj (7 sierpnia) mikrobiolodzy z Zakładu Konserwacji Papieru i Skóry z UMK w Toruniu: - Badamy mikroklimat czyli temperaturę oraz wilgotność, jaka panuje w magazynie – mówią dr Joanna Karbowska-Berent i Joanna Jarmiłko. - Sprawdzamy, czy ściany nie są w jakimś miejscu zawilgocone oraz jakość mikrobiologiczną powietrza. Do tego celu służy nam specjalny próbnik, do którego wkładamy pożywkę. Drobnoustroje określonej objętości wpadają do tego urządzenia, przyklejają się do pożywki i następnie je hodujemy. Za tydzień będziemy wiedzieć, ile grzybów i bakterii znajduje się w powietrzu. Im mniej tym lepiej. Myślę jednak, że w tym magazynie będzie bardzo czysto. W przypadku, gdy wynik jest negatywny, należy szukać źródła tych nieprawidłowości i potem to źródło usunąć.
   Proces konserwacji starodruków kończy się ich digitalizacją. – Jeżeli jednak czytelnik chce zobaczyć książkę w jakimś konkretnym np. naukowym celu, za zgodą dyrektora jest to możliwe – mówi dr Dorota Jutrzenka - Supryn. - Jako że eksponaty są bardzo cenne, zachęcamy jednak do korzystania z nich w formie zdigitalizowanej.
   
dk

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

A po co mi wiedzieć o starych niemcach? Ja jestem Polakiem. Pracuję w ochronie w elbląskiej firmie, która ma parasolkę w logo i mam 3,5zł na godzinę. Kto policzy ile zarobię przy 180 godzinach pracy w miesiącu?
Edmundo2323 (2014.08.08)
Przy 180 godzinach zarobisz w miesiąc 630zł. .. .to ja w biedronce na kasie mam 1300zł tez przy 180 godzinach.
Aldona88 (2014.08.08)
A co to za firma z parasolną w logo? Chyba jakaś mało znana bo nie znam.
Marek1134 (2014.08.08)

info

11  
  1
Nie o taką Polskę żeśmy walczyli. ..
Silidariusz21 (2014.08.08)
zamiast wydawać krocie na konserwacje tych ksiąg niemieckich, niech Biblioteka kupuje nasze elbląskie współcześnie wydawane. Ale na to pieniędzy nie ma jak się orientuję
(2014.08.10)

info

0  
  2
Niemcy mnie nie interesują. Mam 30 lat, Wzrost 190,biceps 45cm, waga 107kg i ani grama tłuszczu, łysy i wytatuowany. Trenuję na siłowni 3 razy w tygodniu, do tego kyokushin w klubie 4 razy w tygodniu. Zawody karate, ustawki klubowe, zadymy w klubach to dla mnie norma. W wolnym czasie kibic Lechia Gdańsk. Zawodowo stoję na bramce w klubie w Gdańsku. Jak ktoś chce wyskoczyć na solo to pisać na PW. Rozwalę każdego. Jest jakiś kozak odważny? Czy tu same leszcze? Błahahah
loplop44 (2014.08.10)
Ruskie nie docenili tych ksiąg i tak zostały :D do naszych czasów. Pani która się tym para przynajmniej ma zajedzie, trochę niemieckiego łyknie.
UrlychvonElbing (2014.08.11)
Znaczy co? Chcesz iść na solo?
loplop44 (2014.08.11)



Reklama X