- Malowidła pochodzą z około 1440 roku nie są podpisane, po wówczas rzadko który artysta jw podpisywał. Z naszej analizy wynika, że zatrudniony wówczas artyści mieli dość dobry warsztat, ale nie mieli doświadczenia z malarstwem ściennym, na przykład użyli niewłaściwych pigmentów, stąd zmiany kolorystyczne w malowidłach, na przykład Matka Boska w stanie Zwiastowania z czarną aureolą – wyjaśnia dr Joanna Arszyńska, Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, która kieruje zespołem konserwatorów dokonujących renowacji malowideł.
Konserwatorzy prowadzą pracę od ponad ośmiu lat.
- Generalnie wiedzieliśmy, że te malowidła tam są, bo po raz pierwszy zostały odkryte pod koniec dużego remontu pod koniec XIX wieku, ale nie był w całości eksponowane, był niedoczyszczone - tłumaczy dr Arszyńska. - Gdy odsłoniliśmy wszystko, okazało się, że oprócz scen figuralnych jest też mnóstwo pięknych ornamentów, heraldycznych przedstawień, cała północna ściana świątyni nie była spenetrowana, to też jest nowość. Sporo ciekawych rzeczy udało się pokazać przez te kilka lat.
Konserwatorzy podkreślają wyjątkowość świątyni w Mariance, który dzisiaj pełni rolę kościoła filialnego, msze święte odbywają się tutaj tylko w niedziele, parafia ma swoją siedzibę w Pasłęku.
- Dzięki współpracy z księdzem proboszczem i temu, że nie jest to kościół parafialny, w którym odbywa się regularne życie rada parafialnych, udało się cały proces konserwacji przeprowadzić jak najbardziej optymalnie, łącznie z technicznym zakresem – osuszaniem murów, wymianą posadzki. Wszystko zostało odsłonięte, dzięki czemu mogliśmy podjąć decyzję, co i w jakim zakresie rekonstruować. W tym roku pierwsze fragmenty zostały zrekonstruowane, na dokończenie prac potrzebujemy jeszcze dwóch sezonów, jeśli oczywiście środki finansowe na to pozwolą – dodaje dr Arszyńska.