Marzeniem wielu jest, by Elbląg był miastem studentów. Jak ma do tego dojść, skoro od kilku lat wszystkie elbląskie uczelnie świętują osobno? Czy barwny pochód ulicami miasta nie byłby atrakcyjniejszy, gdyby w jego szeregu szło dwa, a nawet trzy razy więcej studentów? Czy gdyby połączyć budżety kilku uczelni i wsparcie finansowe Urzędu Miejskiego, nie można by było urządzić w Elblągu Juwenaliów z prawdziwego zdarzenia? Czy można zjednoczyć siły i chęci, by zorganizować kilkudniową studencką fetę z udziałem znanych zespołów? Czy studenci z Elbląga nie zasługują na jedną, wielką, porządną imprezę? Wychodzi na to, że nie.
W Elblągu są trzy główne uczelnie (w kolejności alfabetycznej): Elbląska Uczelnia Humanistyczno-Ekonomiczna, Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa i Szkoła Wyższa im. Bogdana Jańskiego. Jest też Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych Regent College i Wyższe Seminarium Duchowne. To tysiące studentów dziennych i zaocznych, żaków z różnych stron Polski. Lubiących się, żyjących w zgodzie, nie rywalizujących ze sobą. Dlaczego więc na przestrzeni lat nie udało im się zorganizować wspólnej imprezy?
- Był czas, kiedy uczelnie wspólnie organizowały Juwenalia. To były wielkie trzydniowe imprezy - mówi Janusz Hochleitner, dziekan Szkoły Wyższej im. Bogdana Jańskiego. - Teraz jednak nie widzę zainteresowania społeczeństwa lokalnego tym tematem.
Dziekan dobrze wspomina lata 2000, 2001 i 2002, kiedy to „Jański” organizował studenckie święto razem z PWSZ. Jego zdaniem takie imprezy mają większą rangę, ale dostrzega także dobre strony w osobnych akcjach studenckich.
- Ubolewam nad tym, że w tym roku nie udało się zorganizować wspólnych Juwenaliów - przyznaje Cezary Orlikowski, prorektor PWSZ. - Postaramy się zmienić tę sytuację i w przyszłym roku akademickim rozpoczniemy rozmowy z elbląskimi uczelniami na szczeblu ich władz, a nie tylko studentów.
Jak się dowiedzieliśmy, na początku roku studenci PWSZ kontaktują się z samorządami studenckimi innych uczelni w sprawie wspólnej organizacji Juwenaliów. Wstępnie wszyscy wykazują zainteresowanie i chęć współpracy, jednak gdy dochodzi do konkretnych rozmów, sojusz się rozmywa i odpowiedzialni za organizację imprezy studenci nie mogą dojść do porozumienia.
- Nie wiązałabym tego z tym, że uczelnie się nie lubią, tu chodzi o brak porozumienia w kwestii organizacyjnej - wyjaśnia Iwona Dwojacka, kierownik biura rektora PWSZ.
[fotor]
Potwierdza to Maciej Szulc, przedstawiciel studentów EUH-E, podkreślając, że uczelnie nie chcą ze sobą konkurować. - Pomysły organizatorów nie pokrywają się ze sobą - mówi prezydent parlamentu studenckiego. Reprezentant EUH-E potwierdza też, że rozmawiał ze studentami PWSZ, były już nawet zalążki porozumienia, ale jak wiadomo, nic z tego nie wyszło. Jego zdaniem, każdy ma inną definicję tego święta.
- My chcemy, żeby na juwenaliach bawili się wszyscy młodzi ludzie, a PWSZ uważa, że to impreza tylko dla studentów. Postawiliśmy więc, że każdy robi imprezę na własną rękę - dodaje Maciej Szulc.
Ciekawostką jest, że pomimo wspomnianego braku porozumienia między elbląskimi szkołami wyższymi udało się zorganizować Międzyuczelniany Turniej Piłki Nożnej o Puchar Rektora PWSZ. Turniej odbył się 13 maja i wzięły w nim drużyny reprezentujące Elbląską Uczelnię Humanistyczno-Ekonomiczną, Państwową Wyższą Szkołę Zawodową, Szkołę Wyższą im. Bogdana Jańskiego i Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Elbląskiej.
Jaki z tego wniosek? Czyżby okazało się, że to nie muzyka a sport łagodzi obyczaje...
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter