- Przed godziną 16, w związku z groźbami podpalenia mieszkania przez 28-letniego mężczyznę, do jednego z mieszkań przy ul. Diaczenki został wysłany policyjny patrol - mówi asp. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu. I dodaje: - Policjanci, idąc do mieszkania, już na klatce schodowej wyczuli swąd dymu. Natychmiast zaczęli wyważać drzwi wejściowe jednocześnie informując poprzez dyżurnego policji służby ratunkowe: straż pożarną i pogotowie ratunkowe. Strażacy na miejscu zdarzenia pojawili się błyskawicznie. Znajdującego się w przedpokoju 28-latka wynieśli na zewnątrz budynku i do czasu przybycia karetki pogotowia ratunkowego podjęli próbę jego reanimacji. Niestety, mężczyzna zmarł - kończy policyjny rzecznik.
- O godz. 16.01 do Miejskiego Stanowiska Kierowania PSP w Elblągu wpłynęło zgłoszenie o pożarze mieszkania w budynku przy ul. Diaczenki - mówi st. kpt. Przemysław Siagło, rzecznik prasowy elbląskiej straży pożarnej. - Natychmiast do akcji wysłane zostało pięć zastępów strażaków z JRG1 i JRG2. Na miejscu okazało się, że w mieszkaniu pali się jeden z pokoi i przedpokój. W środku znajdował się mężczyzna, którego, przez wybity chwilę wcześniej przez policjantów otwór w drzwiach, strażacy wynieśli na zewnątrz budynku. Podjęta natychmiast akcja reanimacyjna nie przyniosła skutku - 28-letni mężczyzna zmarł - kończy kpt. Przemysław Siagło.
W czasie trwania akcji ratowniczo-gaśniczej strażacy ewakuowali z budynku 14 osób oraz wynieśli poparzonego psa, któremu udzielili pomocy. Pojawiły się również problemy z - prawdopodobnie rozszczelnioną przez wysoką temperaturę - instalacją gazową w budynku - szybkie jego odcięcia w całym pionie zapobiegło - być może - jeszcze większej tragedii. Na miejscu pożaru pracował policyjny technik, wezwano biegłego i prokuratora. Policyjne postępowanie pod nadzorem prokuratury wyjaśni przyczyny i okoliczności tego tragicznego w skutkach pożaru.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter