Ślimak a sprawa elbląska (komentarz)
Jak się okazało po wyborach do Rady Miejskiej, całe to referendum miało raczej niewielki sens. Do ratusza powrócili w dużej mierze ci sami ludzie, nie wyłoniono większości, która mogłaby skutecznie zarządzać miastem, a nadzieje ludzi związanych z grupą referendalną na przejęcie władzy okazały się czczą mrzonką. Gdyby odroczono do przyszłego roku, skądinąd sprawiedliwy wyrok na ekipie Nowaczyka, nie mielibyśmy straconych dla miasta kilkunastu miesięcy, które upłyną w oczekiwaniu na następne wybory. Ale całe to zamieszanie, jak alkohol w piosence Grabowskiego, ma też dobre strony.