Żaden ze skazanych nie jest mieszkańcem Elbląga. Przyjechali do naszego miasta m.in. z Wołomina, Sokołowa Podlaskiego czy Konstancina Jeziornej. Pracowali w nielegalnej fabryce papierosów, która przez kilka miesięcy ubiegłego roku działała w budynkach byłej hurtowni alkoholi przy ul. Kościuszki. W śledztwie mówili o tym, że skusiło ich wynagrodzenie – 5-7 tysięcy złotych. Podczas procesu odmówili składania wyjaśnień, przyznali się do winy i wnioskowali o dobrowolne poddanie się karze.
Sąd przychylił się do wniosku, ale dopiero po konsultacjach między prokuraturą i koncernem tytoniowym, którego wyroby podrabiał gang, a który w procesie występował jako oskarżyciel posiłkowy. Wyroki więzienia usłyszeli dzisiaj: Rafał B. (rok pozbawienia wolności), Jarosław K. (rok pozbawienia wolności), Wojciech K. (rok pozbawienia wolności), Krzysztof P. (2 lata pozbawienia wolności), Tomasz R. (10 miesięcy pozbawienia wolności) i Piotr R. (rok pozbawienia wolności). Każdy z nich ma zapłacić grzywnę w wysokości od 20 do 30 tysięcy złotych a także po 10 tysięcy złotych odszkodowania na rzecz koncernu tytoniowego. Sąd zwolnił skazanych z opłat sądowych, tłumacząc, że i tak by ich od oskarżonych nie ściągnął, bo nie mają oni praktycznie żadnego majątku, a prawie każdy płaci alimenty na dzieci.
- W ocenie sądu oskarżeni nie byli najważniejszymi osobami w grupie przestępczej. Osoby, które kierowały tą grupą niestety w trakcie śledztwa nie zostały ustalone. Może to kiedyś nastąpi – mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku Władysław Kizyk, sędzia Sądu Okręgowego w Elblągu.
Wszystkim skazanym sąd zaliczył do kary więzienia czas, który spędzili w areszcie, więc za kraty trafią najwyżej na kilka miesięcy, chyba że nie zapłacą grzywny. Najdłużej posiedzi w więzieniu Krzysztof P., który miał już na koncie podobne przestępstwo.
Fabryka papierosów mieściła się w budynkach zamkniętej hurtowni alkoholu przy ul. Kościuszki w Elblągu. W lipcu 2014 r. funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego i Izby Celnej zrobili tam
nalot. Skonfiskowali blisko 4 miliony sztuk podrobionych papierosów marki "Marlboro", wartych ponad 2 miliony złotych. Zabezpieczyli także ponad 7 ton krajanki tytoniowej wartej ponad 4,2 miliona złotych oraz różnego rodzaju komponenty służące do pakowania papierosów. Wprowadzenie takiej ilości nielegalnego tytoniu na rynek naraziłoby Skarb Państwa na uszczuplenie należności z tytułu niezapłaconej akcyzy na około 8 milionów złotych.