Proces Kulawego nie może ruszyć
Przypomnijmy. Sąd Apelacyjny w Gdańsku częściowo uchylił wyrok z 2017 r. w sprawie gangu Kulawego. Decyzja dotyczy wyroku wobec Jana R., który został uchylony w części dotyczącej jednego zarzutu, tj. podżegania innej osoby do zabójstwa przedsiębiorców ze Szczecina. Ponadto uchylone zostało rozstrzygnięcie uniewinniające oskarżonego Radosława H. od dwóch zarzutów udziału w pozbawieniu wolności i zabójstwie dwóch biznesmenów. W środę (6.04) proces miał wrócić na elbląską wokandę. Jednak oskarżony Radosław H. nie stawił się w sądzie, nie przedstawił też usprawiedliwienia. Sąd zarządził jego przymusowego doprowadzenie na kolejną rozprawę. Okazało się, że Radosław H. przebywa w Areszcie Śledczym w Gdańsku, w związku z inną sprawą, skąd przeprowadzono w poniedziałek (11.04) transmisję wideo z jego udziałem.
- Na rozprawie stawili się w online Jan R. oraz Radosław H. Sąd rozpoczyna procedowanie. Czy któraś ze stron chciałaby złożyć jakiś wniosek? – pytał sędzia Zdzisław Kawulak.
Radosław H. zawnioskował o możliwość odbycia przed rozpoczęciem rozprawy rozmowy telefonicznej ze swoim obrońcą. To doprowadziło to proceduralnych komplikacji. Taka rozmowa musi się odbyć bez udziału osób trzecich (tajemnica adwokacka), oskarżony twierdził też, że nie ma pieniędzy na zakup karty telefonicznej, potem twierdził, że ma środki, ale nie w areszcie. Sędzia kilkakrotnie zarządzał przerwę w rozprawie, aby dokonać koniecznych, proceduralnych formalności. Ostatecznie zmuszony był odroczyć rozprawę, mimo że zgoda na telefoniczną rozmowę została uzyskana. O odroczenie sprawy poprosił obrońca.
- Wysoki sądzie, nie ma możliwości przeprowadzenia takiej rozmowy z uwagi na obecność osób trzecich (funkcjonariusza - red.) w pomieszczeniu, w którym przebywa oskarżony. W związku z tym wnosimy o odroczenie rozprawy i umożliwienie w normalnych warunkach kontaktu oskarżonego z obrońcą - mówił adwokat Radosława H.
- Sąd podjął wszelkie możliwe działania w tej sprawie. Jednak jest zmuszony odroczyć rozprawę. Następny termin to 18 maja - powiedział sędzia Zdzisław Kawulak.