Pożar samochodu przy placu Grunwaldzkim

15
23.11.2018
Pożar samochodu przy placu Grunwaldzkim
fot. Michał Skroboszewski
Dziś (23 listopada) przy placu Grunwaldzkim około godz.13 zapalił się zaparkowany tam ford. Na szczęście nikomu nic się nie stało, a dzięki szybkiej akcji gaśniczej strażaków, ogień nie rozprzestrzenił się na stojące obok auta. Zobacz zdjęcia.
- Zaparkowałam samochód i zobaczyłam, że spod maski wydobywa się dym. Od razu zadzwoniłam po straż pożarną. Mam ten samochód od dwóch tygodni, a wczoraj odebrałam go od mechanika - mówi właścicielka pojazdu.
   Po kilku minutach przód auta stał w płomieniach. Ford zaparkowany był pod drzewem, a tuż obok stało kilka innych samochodów. Strażakom szybko udało się ugasić pożar i nie dopuścić do rozprzestrzenienia się ognia.
ms

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Ciekawe u jakiego mechanika robione???...powinni napisać
Ciekawy (2018.11.23)

info

24  
  0
Ford i wszystko jasne
Kierownik (2018.11.23)

info

5  
  11
bardziej od którego handlarza(aczkolwiek mechanika też sprawdzić co nagrzebał) co sprzedaje takie gruzy podpicuje trochę i wio dalej, wiedzą o tych usterkach bo sami je tuszują, może ktoś napisze gdzie nabył to, ,auto
taktojest (2018.11.23)

info

21  
  0
Nie uległ całkowitemu spaleniu, nici z odszkodowania.
(2018.11.23)

info

2  
  1
Czyżby od handlarza z giełdy? Sprzedany jako igiełka prosto od pierwszego właściciela, salonowa i serwisowana do samego końca? Polecam zakup auta z giełdy z piątej ręki na umowę in blanco. Taka wersja Black frajer.
ja wiem (2018.11.23)

info

14  
  3
Odezwali się sami eksperci. A sami pewnie jeżdżą starym gruzem typu Golf i myślą że szpanują burczeniem z dziurawego tłumika :D
jrj (2018.11.23)
Nie mozna tak szybko kogos oskarżać ale jednak jako wlasiciel nie zostawilbym tego tak sobie. Dochodzenie technika powinno wykluczyc czy ostatni mechanik mogl sie do tego przyczynic lub sprzedajacy sprzedal samochod z wada ukrytą. No to do dzieła
Powodzenia (2018.11.23)

info

8  
  1
Ale chlew. Ciekawe kto teraz umyje samochody obok?
vkpjackk (2018.11.23)

info

3  
  2
Samochód ten był z roku 2002,a więc miał już 16 lat. Oznacza to, że jego stan, wskutek wcześniejszej eksploatacji, był nieodpowiedni. Praktycznie jego dalsze wykorzystanie stwarzało duże zagrożenie tak wobec właściciela jak i innych użytkowników dróg. Takich aut jest więcej, gdyż Polacy teraz nie wyobrażają sobie życia bez samochodu, a nie mając wystarczających środkow na zakup dobrej jakości pojazdu nabywają właśnie takie jak ten z artykułu. Trochę więcej rozsądku i samooceny przy zakupie samochodu, bo nie zawsze trzeba go mieć za wszelką cenę. Żaden mechanik nie zapewni, że takie autko będzie jeździło bez problemów.
(2018.11.23)
Ja mam mercedesa z '89 i zapewniam cie ze zadnego zagrozenia dla mnie nie stwarza, smiga az milo, a znajomy kupił samochód z salonu i po roku zaczęlu sie z nim problemy
(2018.11.23)