Strażakom dziękował m.in. st. bryg. Mirosław Hołubowicz, zastępca komendanta wojewódzkiego PSP, na placu przed komendą nie zabrakło parlamentarzystów, władz samorządowych, przedsiębiorców, którzy wspierają elbląskich rycerzy św. Floriana oraz maluchów z przedszkola nr 8.
Były więc drobne prezenty oraz pamiątkowe tabliczki dla tych, którzy wspierają tę formację i medale za Zasługi dla Pożarnictwa. Ten dzień to również moment, w którym strażacy otrzymują awanse. W tym roku wyższe stopnie otrzymało 38 funkcjonariuszy elbląskiej PSP.
- Ten stopień jest dla mnie ważny, to praktycznie ostatni w korpusie podoficerskim, bo niedługo kończę Szkołę Aspirantów w Poznaniu - mówił ogn. Robert Bojanowski. - Na co dzień nie myślimy o odznaczeniach, orderach czy nagrodach, po prostu wykonujemy swoją pracę. To daje nam największą satysfakcję.
- Wiadomo, że jest to ukoronowanie naszej pracy, ale nie jest to najważniejsze. W pracy jesteśmy wszyscy równi, ale rzecz jasna jest również dowódca – dodaje jego kolega po fachu, st. sekc. Kamil Kamecki, który od siedmiu lat jest strażakiem.
Dzień Strażaka to również dobry moment na podsumowania.
- Mijający rok zawsze rozpatrujemy w kilku kategoriach. To przede wszystkim to, co się paliło i jakie nieszczęścia się wydarzyły. Wszyscy pamiętamy pożar Szkoły Muzycznej, tuż przed dniem św. Floriana, w tym roku to był pożar na Górnośląskiej, w skutek którego zginął człowiek. Marzy mi się taki rok, w którym nie będzie ofiar śmiertelnych w Elblągu... - mówił st. bryg. Tomasz Świniarski, komendant Państwowej Straży Pożarnej w Elblągu. - Druga sprawa to to, co się dzieje w naszych jednostkach. Możemy się cieszyć, że trafił do nas nowy samochód na drugi oddział, agregat o sile stu kilowatów, ostatnio amfibia i mamy już obiecany samochód ratownictwa chemicznego, ratownictwa wodnego. To w znaczący sposób wzmocni potencjał naszych służb ratowniczych.
Komendant zaznaczył również, że w elbląskiej straży pożarnej coraz prężniej rozwijają się dwie grupy specjalistyczne – ratownictwa chemicznego oraz wodnego.
- To są te grupy, o których może rzadziej się pamięta, bo niecodziennie dzieje się coś, co związane jest z ratownictwem chemicznym i wodnym, ale trzeba być przygotowanym, żeby ograniczyć rozmiary tego nieszczęścia. Gotowość bojowa musi być zachowana.
Kadra i umiejętności są, wciąż jednak brak odpowiedniego miejsca, czyli wciąż wyczekiwanej strażnicy, która miałaby powstać przy ul. Łęczyckiej.
- Cieszę się, że mamy już grunt przygotowany pod budowę. Jeśli chodzi o odprawy centralne komendant główny wymienia nas w pierwszej kolejności i jeżeli sejm przyjmie korzystne rozwiązania finansowe dla ustawy modernizacyjnej i rozwoju straży pożarnej to być może w przyszłym roku uruchomimy proces inwestycyjny. Może nie będzie to jeszcze budowa, ale jeśli zostanie wykonany projekt już będziemy zadowoleni.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter