Pachnące i niebezpieczne

14
23.04.2015
Pachnące i niebezpieczne
Dopalacze mogą prowadzić do ciężkich zaruć, a nawet śmierci
Walka z dopalaczami jest jak walka z wiatrakami. Przekonaliśmy się o tym na własne oczy, odwiedzając elbląski sklep z „zapachami”. Na półkach, teoretycznie nie do spożycia, odświeżacze do muszli klozetowej czy rozpałka do pieca. W praktyce – niebezpieczne substancje, na które amatorów nie brakuje.
Elbląski sklep jest częścią ogólnopolskiej sieci. Wnętrze w odcieniach ciepłego różu wypełnia aromat kadzidełek. Pod jedną ze ścian stoi kilka przeszklonych gablot; na półkach wkłady do e-papierosów, zapachowe saszetki i ozdobne figurki. Nie ma tradycyjnej lady – jest za to para okienek, za którymi siedzą sprzedawczynie. Na pytanie o ofertę sklepu, jedna z kobiet wskazuje gablotę. W niej różnego rodzaju saszetki, na opakowaniach informacje „odświeżacz do muszli klozetowej”, „proszek zmieniający barwę piasku”. Poinstruowana przez wtajemniczonych w temat dopalaczy, pytam o „rozpałkę do pieca”.
   Za gablotką czekają rozpałki w dwóch kolorach; niebieskim i zielonym. Ostatecznie decyduję się na tę pierwszą, tańszą, opatrzoną napisem „promocja”. Kosztuje 20 złotych. Jak na klasyczny wyrób z urotropiny cena zdecydowanie wygórowana, jak na środek psychoaktywny - całkiem przystępna.
   Muszę pokazać dowód osobisty. Przez okienko sprzedawczyni podaje mi czarną foliową saszetkę i rachunek. Dostaję także instrukcję obsługi ze wskazówkami dotyczącymi użycia nie tylko rozpałki, lecz również odświeżacza do muszli klozetowej czy tajemniczej „Cząstki Boga”.
   
   Imitacja nie do spożycia
   
Z opakowania rozpałki wynika, że jest to jej imitacja. Według producenta, „po wrzuceniu do pieca nadaje niebieski kolor płomieniom”. W praktyce, podział na kolory ma być wskazówką dla klientów chcących kupić konkretny rodzaj dopalaczy. W mojej saszetce jest pół grama suszu roślinnego – oficjalnie „nie do spożycia”, lecz do... kolekcjonowania. A co z podpałką robią klienci ? Pytam o to młodego mężczyznę, który właśnie dokonał zakupów. - Trzeba nabić lufkę. Wsypać trochę do środka, zapalić i pociągnąć – tłumaczy dwudziestoparolatek.
   Sklep nie narzeka na brak klienteli. Co pewien czas odwiedzają go również pracownicy sanepidu, którzy w asyście policji zabezpieczają podejrzane preparaty.
   - Jeżeli poddane badaniu próbki zawierają zakazane substancje, wtedy możemy wszcząć postępowanie administracyjne w sprawie zamknięcia sklepu – mówi Marek Jarosz, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Elblągu. - Niestety, w praktyce wygląda to tak, że jednego dnia zamykamy sklep z dopalaczami, a tydzień później powstaje kolejny; pod zmienionym szyldem i z innym właścicielem.
   Jak zauważa Krzysztof Nowacki z Komendy Miejskiej Policji w Elblągu, walkę z dopalaczami utrudniają niejasno skonstruowane przepisy. W myśl polskiego prawa dopalacz nie jest narkotykiem, a to oznacza, że może być legalnie rozprowadzany.
   - Lista substancji zakazanych przez ustawę antynarkotykową stale się powiększa, tymczasem w sprzedaży wciąż pojawiają się nowe środki zastępcze - zauważa Krzysztof Nowacki. - Producenci dopalaczy używają zmodyfikowanych komponentów, a czasem zwyczajnej trutki na szczury, która przecież nie jest zakazana. W dodatku zasłaniają się klauzulą, że produkt jest nie do spożycia.
   Postępowania w sprawie dopalaczy z reguły są prowadzone w trybie administracyjnym. W nielicznych przypadkach dystrybutorzy podejrzanych środków mogą być ścigani z kodeksu karnego... ale dopiero po szkodzie. Bo, według przepisów, sprzedaż dopalaczy nie jest przestępstwem, dopóki nie zagrozi ludzkiemu zdrowiu lub życiu.
   
   Ostatnie przypadki zatruć
   
W ostatnich tygodniach w Elblągu zdarzyło się co najmniej kilka przypadków poważnych zatruć dopalaczami. Jedna z osób po zażyciu tych substancji zachowywała się jak pies, inna uważała, że ktoś jej wyciął nerki, a jeszcze inna chciała się powiesić na pasku. Wszystkie znalazły się na odtruciu w szpitalu.
   Do sądu w Elblągu trafił niedawno akt oskarżenia przeciwko właścicielowi ogólnopolskiej sieci „zapachowych” sklepów. Dotyczy przypadków zatruć, jakie miały miejsce w w Elblągu, gdy sklep z „zapachami” działał przy ul. Królewieckiej. Proces miał się rozpocząć 1 kwietnia, ale z powodu niestawienia się jednego z oskarżonych, termin został przełożony na maj. To pierwszy taki proces w kraju.
   
AS

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
legenda głosi, że ktoś kiedyś użył tego odświeżacza do muszli klozetowej, zgodnie z jego przeznaczeniem. .. .odświeżył klopa;P
AnaHana (2015.04.23)

info

9  
  0
Moim zdaniem, po co ratować idiotów zażywających dopalacze. Należy ich dobić, aby się nie męczyli i nie skakali po głowach przechodniom.
kilok (2015.04.23)

info

10  
  3
niech nażrą się proszku do prania i popiją domestosem
(2015.04.23)

info

18  
  1
Ile pieniędzy podatników idzie na kontrole, sprawy sądowe, zaangażowanie policji i pracę lekarzy czy pogotowia. Należy zostawić ten temat w spokoju, a idiotów którzy zachorują obciążać pełnymi kosztami leczenia, przyjazdu pogotowia i inne. Jak kilku debili (amatorów dopalaczy) dostanie rachunki "za usługę" na kilka tysięcy złotych każdy z nich, to być może ostudzi ich zapędy do palenia czegokolwiek.
(2015.04.23)

info

7  
  0
Tym idiotą moze być twoje lub moje dziecko namówione przez kolegów, które boi się zostać "no name" wsród rówiesników i spróbuje to gówno zażyc. Nie wiem czy to kumasz kolego Kilok. I pomimo tego że osobiscie ze swoim "gimbusem" o tym rozmawiam do konca nie jestem pewien. .. .. co w tej głowie mojego łobuza siedzi, nie wiem też czy po wizycie w tym sklepie(oby tam nie poszedł) cos mi nie odwali(a raczej tak) i bedzie ciepło, bardzo ciecpło, duuuzo ciepła wydobywało się w nocy z tego miejsca
(2015.04.23)

info

0  
  2
Sprawa jest prosta nie powinniśmy się zajmować sprawami "dopalaczy" a już napewno nie wydawać kasy z budżetu państwa na kontrole czy leczenie bandy idiotów którzy chcą sie truć. Rozumiem też zatroskanie rodziców i nie do końca zaufanie jakim darzą swoje pociechy bo wiadomo modnym jest być cool, być na fali itd. Popieram przedmówce jesli spotkałoby to moje dziecko zrobiłbym wszystko aby go wyleczyć a reszte życia poświęciłbym aby spalić sklep wraz z jego właścicielem w środku oraz każdym kto maczał palce w tym aby moje dziecko zażyło to świństwo jakby zgliszcza dogasały sam poszedłbym na policję i przyznał się że dokonałem utylizacji "śmieci".
(2015.04.23)

info

5  
  0
dobrze że są sprzedawane zza lady i każdy wie co to jest co innego marichuana lepiej by była nielegalna i grupa chemików mogła sprzedawać marichuano podobne substytuty aby zabijać ludzi którzy obejrzeli how high i raz wzięli na spróbowanie
(2015.04.23)

info

5  
  0
co to znaczy: prawo jest bezsilne. To znaczy, że posłom się nie chce.
(2015.04.23)

info

6  
  0
Jeden kolekcjonerski koktail Mołotowa i po sprawie
(2015.04.24)

info

4  
  0
Ciekawe kto jest tak głupi ze im wynajął lokal. .
(2015.04.24)

info

3  
  1