Oddali cześć byłym więźniom KL Stutthof

6
09.05.2017
Oddali cześć byłym więźniom KL Stutthof
(fot. Michał Skroboszewski)
W lutym 1941 roku przy ul. Fredry powstała filia hitlerowskiego KL Stutthof. Przebywało w niej od 200 do 500 więźniów - najliczniejszą grupę stanowili Polacy, byli tu też Niemcy z Gdańska, Czesi, Rosjanie. O tym, że w miejscu tym stały kiedyś więzienne baraki przypomina obelisk, przed którym dziś (9 maja) w samo południe złożono kwiaty. Zobacz zdjęcia.
Pierwszy podobóz w Elblągu zorganizowano w marcu 1940 r. Mieścił się on początkowo w dawnej fabryce Neumanna przy al. Grunwaldzkiej, a po roku został przeniesiony na ul. Fredry. Więźniowie byli także przetrzymywani w barakach przy ul. Radomskiej. Pracowali w zakładach Schichaua, w stoczni, jak również w rolnictwie.
   Baraki elbląskich filii obozu zlikwidowano 20 stycznia 1945 roku. Więźniowie zostali przewiezieni do głównego obozu w Stutthof. Wielu w krótkim czasie zmarło.
   Ewakuacja centralnego obozu Stutthof była podzielona na dwa etapy: pierwszy został przeprowadzony pod koniec stycznia 1945 r. (więźniowie w 20-stopniowym mrozie szli w marszu śmierci blisko 200 km), drugi w kwietniu 1945 r. (drogą morską). W obu ewakuacjach śmiertelność sięgała nawet 50 proc. ogólnej liczby więźniów.
   Jak przypomina Karol Wyszyński, przewodnik elbląskiego oddziału PTTK, po wojnie na poobozowych terenach w Elblągu powstały ogródki działkowe (obecnie Rodzinny Ogród Działkowy im. J. Wybickiego). Istniał tutaj także były basen przeciwpożarowy, powstały w czasach niemieckich.
   Dziś (9 maja) elblążanie uczcili pamięć więźniów podobozu w Elblągu.
   
A

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Niech spoczywają w pokoju wiecznym... [*]
Heh (2017.05.09)

info

6  
  1
Warto przeczytać bezcenne wspomnienia Alfreda Paruszewskiego pt. Niewolnik pod żaglami- jedyne chyba wspomnienia Polaka pracującego u Niemca na Zalewie Wiślanym, jest też tam o wizycie w obozie Sztuthof. IPN nie chciał ich wydać, ani nikt inny staraniem przez lata ok. 90-cio letniego człowieka, wydało na szczęście elbląskie Wydawnictwo Uran. Historia zatem nie zginęła, autor wspomnień już niestety nie żyje. Szkoda, bo tak pięknie opisywał i opowiadał z humorem swoją historię, jest utrwalona na taśmie w Muzeum Elbląskim.
(2017.05.09)

info

6  
  0
CWP!!!
(2017.05.09)

info

1  
  0
Mój tata, ciocia i babcia tez byli w sztuthofie. Jako powstańcy warszawscy. Potem przeniesiono ich do kopania okopow na zbliżający się front ze wschodu pod Grudziadzem. Stamtąd uciekli.
SynPowstanca (2017.05.09)

info

2  
  0
a gdzie podział się wcześniejszy artykuł o aliantach wyzwolicielach
kałach (2017.05.10)

info

0  
  0
Przetrwaly jakies zdjecia tego elblaskiego obozu?
Zainteresowany (2017.05.12)

info

0  
  0