Na szczęście były to tylko ćwiczenia służb więziennych, policji, straży granicznej i straży pożarnej. W ćwiczeniach wzięło udział ponad 50 osób.
- Musimy ćwiczyć, bo takie sytuacje realnie się zdarzają - powiedział kpt. Andrzej Sobczyński, kierujący ćwiczeniami. - Te założenia wcale nie są w kategoriach science fiction. Bandyci niejednokrotnie już próbowali napadów i zbrojnych odbić, a więc realia są jakie są, a my musimy być na to przygotowani.
W ocenie obserwatorów akcja została przeprowadzona poprawnie, a współdziałanie służb nie budziło zastrzeżeń.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter