- Nie każdy wie, co zrobić ze zużytym telefonem, ładowarką czy żarówką. Są one wrzucane do odpadów zmieszanych, czego nie można robić, gdyż są to odpady niebezpieczne i powinny one trafić do specjalnie wyznaczonych miejsc czyli Punktów Gromadzenia Odpadów Niebezpiecznych tzw. PGON-ów – wyjaśnia Daria Bieńkuńska, dyrektor Departamentu Ochrony Środowiska w Urzędzie Miejskim.
W Elblągu
jest ich siedem, można do nich oddać nie tylko zużyty sprzęt elektroniczny, ale i np. stare oleje silnikowe, farby czy kleje. Pojemniki na baterie ustawiają u siebie również drogerie czy apteki. Już za chwilę zbiórkę odpadów niebezpiecznych wspomogą Miejskie Punkty Elektroodpadów.
- Zakupiono pięć takich urządzeń, obecnie czekamy na ich personalizację przez producenta herbem Elbląga oraz załatwiamy ostatnie formalności związane z ich usytuowaniem w przestrzeni miasta - mówi Daria Bieńkuńska, która jest pomysłodawczynią tego przedsięwzięcia. - To obiekty małej infrastruktury, które stanowią odpowiedź na wyzwanie, jakim jest edukacja społeczeństwa w zakresie segregacji odpadów niebezpiecznych. Dzięki dwóm powierzchniom umożliwiającym umieszczenie dużych plakatów lub posterów pro-edukacyjnych można prowadzić kampanie społeczne dotyczące m.in. prawidłowej segregacji odpadów. Ponadto, co najważniejsze, to funkcja gromadzenia posortowanych elektroodpadów, która możliwa jest dzięki siedmiu podłużnym pojemnikom, do których można wrzucać takie odpady jak: żarówki, baterie, telefony, ładowarki, płyty cd, tonery. Nad każdym z tych pojemników widnieją stosowne oznaczenia.
Co ciekawe znajdujące się w nich otwory są dopasowane do kształtu umieszczanych w nich rzeczy, np. płyty wrzucane będą przez wąską szczelinę.
Odbiorem tych "niebezpiecznych śmieci" zajmie się Zakład Utylizacji Odpadów, który będzie je przekazywał do przedsiębiorstwa zajmującego się recyklingiem zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego.
Miejskie Punkty Elektroodpadów zostaną przytwierdzone na stałe w pięciu punktach miasta. Planuje się, że zostaną one ustawione jeszcze przed wakacjami - przy dworcu, w pobliżu centrum handlowego przy ul. Płk. Dąbka, w okolicy starówki, a także na dwóch osiedlach mieszkaniowych. Koszt jednego urządzenia to ok. 16 tys. zł.
Warto dodać, że tego typu punkty znajdują się na terenie całego kraju m.in. w Sopocie, we Władysławowie, w Pruszczu Gdańskim, w Krakowie, Warszawie, Opolu czy Chorzowie.