Mężczyźni nie mogli uwierzyć, że dowodzi nimi kobieta

4
12.09.2008
Kiedy po ukończeniu szkoły oficerskiej we Wrocławiu Anna Pęzioł została dowódcą plutonu, mężczyznom, którzy jej podlegali nie mieściło się w głowie, że kobieta może nimi dowodzić. Gdy odchodzili do cywila chcieli mieć z nią zdjęcie, bo twierdzili, że w domu im nie uwierzą, że mieli takiego szefa. Dziś (12 września) Anna Pęzioł znalazła się w gronie żołnierzy, którzy odebrali patenty na kolejny stopień - ona na porucznika.
Z okazji 89. rocznicy powstania 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej w kinie „Orzeł” odbyła się uroczysta akademia. Przyszedł czas na podsumowania i refleksje. - Dla mnie dzisiejsze święto jest szczególnym, gdyż właśnie mija rok, od kiedy objąłem dowództwo 16 PDZ – mówił gen. dyw. Wiesław Michnowicz. – Przyznam, że na początku miałem obawy, bo to nowe stanowisko, nowe środowisko, nowi ludzie. Jednak szybko one minęły, dobrze się tu czuję na ziemi warmińsko-mazurskiej. - Jest jeden ból, który mi towarzyszy – to rozłąka z rodziną, z moją kochana żoną, dziećmi – przyznał wzruszony generał. – Ja jestem tu, a moi najbliżsi na drugim końcu Polski. Zawsze jednak moja żona towarzyszy mi podczas ważnych momentów związanych z moją służbą. Jest z nami także dziś. Generał Michnowicz skierował też specjalne podziękowanie w kierunku żołnierzy, którzy są na misjach stabilizacyjnych. - Zadania na misjach m.in. w Iraku, Afganistanie czy Syrii wykonuje obecnie ok. 400 żołnierzy z naszej dywizji, a kolejnych 400 szykuje się do zmiany w październiku – mówił. – Życzę tym kolegom szczęśliwego powrotu do domu i tzw. szczęścia żołnierskiego, bo tam jest ono szczególnie ważne – dodał. Akademia stała się również okazją do wręczenia patentów na kolejny stopień. Otrzymało je 9 żołnierzy. W tym gronie znalazła się (już) porucznik Anna Pęzioł z sekcji prasowej 16 PDZ. Pani porucznik pochodzi z Janowa Lubelskiego. Służbę wojskową rozpoczęła w 2005 roku. Wcześniej jednak ukończyła studia cywilne. - Studiowałam dyplomację na Uniwersytecie Wrocławskim – mówiła por. Anna Pęzioł. – Obok była Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Lądowych. Postanowiłam tam wstąpić. - Jestem patriotką, stwierdziłam, że mam dobre wykształcenie i mogę przysłużyć się Ojczyźnie – dodaje. – Ponadto myślę, że praca mojej mamy pomogła mi w wyborze drogi zawodowej. Moja mama uczy Przysposobienia Obronnego. Jeździłam z nią na poligon, w wolnych chwilach uczestniczyłam też w jej lekcjach, śpiewałam żołnierskie piosenki i chyba te „czerwone maki na Monte Cassino” przeważyły – zauważa ze śmiechem. Po ukończeniu szkoły oficerskiej por. Anna Pęzioł została dowódcą plutonu zmechanizowanego litewsko-polskiego batalionu sil pokojowych w Orzyszu. - Byłam na początku jedyną dziewczyną w jednostce i czułam się trochę dziwnie – przyznaje. – Okazało się, że nie tylko ja. Szczególnie zapamiętałam pobór chłopaków ze Śląska. Nie mogli uwierzyć, że dowodzić nimi będzie kobieta. Ja jednak starałam się ich przekonać, że żołnierz to żołnierz – chodziłam z nimi na siłownię, razem biegaliśmy. Uczyłam ich też tego, że w wojsku są przyjaciele, bo kto ich wyciągnie z ognia czy innej opresji, jak nie kolega? Gdy odchodzili do rezerwy, chcieli koniecznie mieć ze mną zdjęcia, bo twierdzili, że nikt im w domu nie uwierzy, że mieli szefa kobietę. Porucznik Pęzioł służy w Elblągu od pół roku. Jest oficerem prasowym w Dowództwie Dywizji. Wspomina jednak służbę w jednostkach liniowych. - Tam człowiek uczy się prawdziwego życia – mówi – gdy jedzie się wozem bojowym, a deszcz zacina, jest przeraźliwie zimno…
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Wzruszające. ..
(2008.09.14)

info

0  
  0
Może też bym poszła do WSO we Wrocławiu? 3-miesięczne szkolenie i juz :)
(2008.09.14)

info

0  
  0
Niech w końcu Pani Porucznik powie prawdę. Znowu robi z siebie GWIAZDĘ. Prawda jest taka, że nawet nie wiedziała, że WSO jest obok jej uczelni, a w lini to Ona pół roku tak naprawdę przepracowała. O jakim zimnie Ona mówi ?? Pani Porucznik (jeszcze powinna być podporucznikiem) TROSZKĘ POKORY !!!
znam Cię (2008.09.15)

info

1  
  0
gratuluję pani porucznik ! . .. barwnych "wspomnień z linii"; -) cóż za wyobraźnia i niezwykła umiejętność tworzenia pięknych, lecz niestety daleko odbiegających od rzeczywistości zdań mam nadzieję, że wraz z kolejnymi awansami wspomnienia staną się jeszcze ciekawsze; -) a mężczyźni. .. , cóż, nie mogą uwierzyć, zwłaszcza ci z byłego litpolbatu. .. "deszcz zacinający w twarz"? czy siedziała pani za biurkiem przy otwartym oknie? ale sny były jak widać kolorowe; -)
tra-ta-tata !!! (2008.09.16)

info

3  
  0