Wokół pomostów użytkowanych przez kaliningradzki Klub „Wałna” jest sporo slipów i miejsc postojowych. Wszystkie są własnością prywatną członków Klubu. Klub mieści się na wschodnim skraju miasta.
- Przez Kaliningrad płynęliśmy Pregołą. Głębokość rzeki tylko wyjątkowo spadała poniżej 5 m, zwykle utrzymując się na poziomie 5-6 m - relacjonuje Jerzy Wcisła. - Kawalkada powiększyła się o ok. 6 łodzi rosyjskich. Niestety, poza jednym mostem na obwodnicy Kaliningradu, pozostałe cztery mosty mają bardzo niskie prześwity. Pod jednym z nich problemy z przepłynięciem miały nawet nasze łodzie motorowodne.
– Nasza łódź ma wysokość 3,4 m powyżej lustra wody i mieliśmy najwyżej 20 cm zapasu pod mostem – mówi Stanisław Nowak, wicekomandor OSW „Fala” w Elblągu. - Za to głębokości na Pregole nas zaskoczyły. Według informacji pozyskanych w ramach realizacji projektu „MDW E 70 – drogą dobrej współpracy zagranicznej” spodziewałem się głębokości schodzących do 1,2 m.
Tymczasem do ujścia Dejmy głębokości utrzymywały się do 2,5 m, a w odległości ok. 20 km od Kaliningradu nie schodziły poniżej 4 m.
Pregoła płynie w dość monotonnym trawiastym krajobrazie. Odchodzi od niej wiele mniejszych rzeczek. Po drodze znajduje się sporo urokliwych zatoczek. Rzeka ostro i często meandruje. Pływanie po takiej wodzie jest wielką przyjemnością.
[fotoc]
- Niestety, kto oczekuje przystani, ten się zawiedzie - stwierdza Jerzy Wcisła. - Na długości 40 km – do ujścia Dejmy - nie spotkaliśmy żadnego miejsca przystosowanego do cumowania łodzi. Tam, gdzie brzeg był bardziej dostępny spotykaliśmy grupy wypoczywających rodzinnie Rosjan, wędkujących lub kąpiących się. W Gwardijsku opuściliśmy Pregołę i wpłynęliśmy na Dejmę. Ale to już opowieść na kolejny odcinek…
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter