Ma zapłacić dług, którego... nie ma
fot. Anna Dembińska
Pan Janusz Dyl z Młynar czternaście lat temu kupił w salonie telefon. Szybko okazało się, że nie będzie mógł z niego korzystać z powodu braku zasięgu. Telefon zwrócił, kierowniczka salonu podpisała pismo, w którym przyznała, że zwrot przyjmuje i zwalnia z opłat za usługi świadczone przez firmę. Myślał, że na tym sprawa się skończy. Okazało się jednak, że to dopiero początek.