- Poprzedni właściciel szkółki – Mat, czyli Mateusz – zachorował. Niestety nie udało mu się wygrać tej ciężkiej walki... Dlatego postanowiłam zaangażować więcej ludzi, uświadomić, że dawcą szpiku może być każdy z nas, że możemy komuś uratować życie – opowiadała Justyna Kożurno ze stowarzyszenia Soulriders, które było organizatorem Dnia Dawcy Szpiku – II Memoriału Mata. - Ludzie obawiają się tej rejestracji, myślą, że pobieramy krew, co jest oczywiście nieprawdą. Pobieramy tu wymazy śliny. Poza tym boją się oddawać szpik, bo kojarzą to z ogromnym bólem. W większości przypadków już nie pobiera się go z talerza biodrowego, a z krwi obwodowej. Trzecia rzecz - ludzie boją się utraty własnego zdrowia. To też jest kolejny mit, który próbujemy obalić.
Do godz. 13 na plaży w Kadynach w bazie dawców komórek macierzystych zarejestrowało się 16 osób.
- Wygląda to tak, że na początku przeprowadzamy krótką ankietę, zadajemy kilka podstawowych pytań, które pokazują, czy dana osoba może wziąć udział w rejestracji. Jeżeli wszystko przebiegnie pomyślnie, to przechodzimy do dalszego etapu. Taka osoba dostaje od nas kwestionariusz, wypełnia go, a następnie otrzymuje od nas specjalne pałeczki, którymi pobierany jest wymaz z wewnętrznej strony policzka. Jest to całkowicie bezbolesne i szybkie, zajmuje około pięć minut. Po wysuszeniu pałeczki wsadzane są do koperty. Wszystko odbywa zgodnie z przepisami, w tym z RODO, informacje są przez nas strzeżone – wyjaśniała Adriana Jankowska, wolontariusz Fundacji DKMS. - Baza nie jest tylko ogólnopolska, ale międzynarodowa. Możemy być bliźniakiem genetycznym kogokolwiek na świecie. A im więcej osób zarejestrowanych, tym większa szansa na przeżycie.
Jedną z nich był Adam Budzyński, który zdecydował dołączyć do bazy dawców komórek macierzystych.
- Myślałem o tym od dawna. To całkowicie bezpieczne i bardzo potrzebne, wolę dołączyć do bazy teraz. Są ludzie, którzy czekają na pomoc, to był dla mnie taki główny bodziec – mówił tuż po rejestracji. - Szczęśliwie nikt z mojej rodziny i znajomych nie potrzebuje takiej pomocy, oby tak zostało.
Fot. Michał Skroboszewski
Impreza zwróciła uwagę na coś ważnego, a jednocześnie miała charakter rekreacyjny i była otwarta dla wszystkich. Od rana na tych, którzy przyjechali na kadyńską plaże, czekały różne atrakcje, m.in. bieg na pięć kilometrów, regaty windsurfingowe, pokazy latawców, regaty klasy optimist i laser 4.7, loteria nagród.
- Impreza ma charakter cykliczny, staramy się ją rozszerzać o nowe atrakcje. W przyszłym roku będzie ona połączona z turniejem piłki plażowej. Mamy już datę na przyszły rok: zapraszamy 30 czerwca – dodała Justyna Kożurno.