Jedni się uginają, inni - nie

4
31.07.2001
Sezon turystyczny nad Zalewem Wiślanym w pełni. Sezon na zmiany w urzędach - również. Ostatnio z posady zrezygnowała burmistrz Fromborka.
W tym tygodniu Danuta Markowska, która zaniedbanym do niedawna i nieco zapomnianym przez turystów Fromborkiem próbowała zarządzać od lipca ubiegłego roku, przestała pełnić funkcję burmistrza. Powodem rezygnacji jest sprawa gimnazjum. - Od dwóch miesięcy próbowałam wyjaśnić dyrekcji gimnazjum we Fromborku i radnym, że w zarządzaniu oświatą potrzebne są zmiany i oszczędności, ale wszystko na nic - mówi burmistrz Markowska. - Z radnymi nie mogę się zresztą porozumieć już od października. - Nie wytrzymałam i sama zrezygnowałam - dodaje. Zdaniem pani burmistrz jej roczna kadencja pozwoliła m.in. na uporządkowanie pracy urzędu miasta i gminy oraz pozyskanie pieniędzy na rozwój miasteczka i okolic, m.in. 5 mln zł w ramach kontaktu wojewódzkiego na budowę kotłowni na biomasę dla całej gminy oraz 100 tys. zł z rezerwy ministerstwa edukacji na rozbudowę gimnazjum. - To może były rządy twardej ręki, jak mi zarzucano, ale nie może przecież być tak, że rządzą wszyscy naraz - wyznaje pani burmistrz. - Jestem zdziwiony postawą pani Markowskiej - komentuje Józef Glica, przewodniczący Rady Miasta i Gminy, do niedawna jej bliski współpracownik z tego samego ugrupowania, które ponad rok temu odwołało poprzednie władze Fromborka, Komitetu Wyborczego "Od Nowa". - To nieprawda, że nie mogła się z nami dogadać, przecież absolutorium za ubiegły rok otrzymała od wszystkich radnych, a w sprawie gimnazjum powołaliśmy komisję, która miała ocenić, która z propozycji znalezienia osobnych pomieszczeń dla gimnazjum będzie najlepsza. Problem w tym, że pani burmistrz jako osoba spod znaku Skorpiona nie uznaje władzy kolegialnej, a tak przecież rządzi się w gminach -sugeruje przewodniczący. Teraz Danuta Markowska, która z wykształcenia jest lekarzem (specjalności- reumatolog, internista, lekarz rodzinny) zamierza powrócić do pracy w przychodni. Pracę znalazła już w przychodni w okolicach Starogardu Gdańskiego. Zmiany szykowały się także po drugiej stronie zalewu. W ubiegłym tygodniu do dymisji miał się podać burmistrz Krynicy Morskiej - Edward Bednarz. Powodem kłopotów jest, podobnie jak we Fromborku, kiepsko układająca się współpraca z radnymi. - Mentalność ludzi w Krynicy jest taka, że nie należy niczego nowego budować ani otwierać kurortu dla inwestorów, bo dobrze jest jak jest, bo ci, którzy mają swoje sklepiki i pensjonaty zarabiają. Wciąż nie mogę także doprosić się zgody na utworzenie centrum szkoleń dla ratowników, dzięki któremu za darmo, w ramach praktyk, mielibyśmy strzeżone nie 300 metrów, ale 3 kilometry plaż i nie za 300 tysięcy, ale za darmo. Do rezygnacji burmistrza jednak nie doszło. - Na sesję, na której rzekomo miałem zrezygnować nie zostałem zaproszony, a sama sesja była nielegalna, bo pieczątki pod zaproszeniami pochodziły jeszcze z okresu, kiedy Krynica była w województwie elbląskim. Poza tym nie ugnę się pod naciskami kilku radnych - dodaje burmistrz Bednarz. Prawa demokracji zwyciężyły tymczasem w leżącym nieopodal Fromborka Tolkmicku. 17 lipca wybranego przez siebie burmistrza udało się odwołać radnym 5-tysięcznego miasteczka. Grupa radnych zarzucała burmistrzowi zaniedbania w zakresie gospodarki komunalnej (słynna była sprawa długu wobec prywatnego przedsiębiorcy, który sprawił, że w styczniu oczyszczalni ścieków groziła licytacja sprzętu, a wodom Zalewu - skażenie ściekami komunalnymi) i nadmierny rozrost kadry kierowniczej w mającym problemy finansowe Zakładzie Gospodarki Komunalnej.
AJ

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

niestety radni to czesto ludzie ktorzy nie maja pojecia o zarzadzaniu rozwiazaniem jak dla mnie jest wprowadzenie w zycie pomyslu na wybieranie w wyborach bezposrednich wojta, starosty i wojewody z duzymi uprawnieniami ale kontrolowanego przez okrojona rade... moze sie kiedys tego doczekam
Brychu (2001.07.31)

info

0  
  0
ja też jestem spod znaku Skorpiona i co z tego. Argumenty godne pozazdroszczenia. Proponuje lopatki, wiaderka i do piaskownicy.
skorpion (2001.07.31)

info

0  
  0
Krynica Morska, Frombork to typowy przykład nasz polskiego soczystego tumaństwa. Te miejscowości jadą tylko siłą rozpędu, bez jakiegokolwiek realnego i wybiegającego w przeszłość planu. Planu zamierzeń inwestycyjnych, marketingowego przeboju tak urokliwych i nie powtarzalnych miejsc. Na ten przykład miasto Krynica Morska praktycznie rzecz biorąc funkcjonuje w sezonie jedynie na przestrzeni 1,5 miesiąca. Ludzie tym powinien zająć się prokurator. Kolejny sezon zaniechań i nieobliczalnych w skutkach brakach jakiejkolwiek decyzyjności. Samorządowcy zrozumcie, że jesteście jak ten eunuch, który nie wiem ile by się starał, to i tak mu nic z tego nie wyjdzie, mimo jego najszczerszych chęci i wielkich ambicji. Oddajcie pole specjalistom i profesjonalisto, takowi są już w Polsce i chętnie Wam pomogą. Wielokrotnie już Wam to proponowali, a Wam się wydaje, że wymyślicie nowy dynamit - to się nie może udać!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Aborygen Miejscowy (2001.07.31)

info

0  
  0
a co ma skorpion do Fromborka znak zodiaku, a sprawa Fromborka znak zodiaku jako czynnik determinujący rozwój małego miasta na przykładzie Fromborka i Copernicus się w grobie przewraca.
nietoperek (2001.07.31)

info

0  
  0