To już kolejny rekord orkiestrowego grania. Co roku elblążanie wrzucają do puszek Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy więcej pieniędzy. 31. Finał WOŚP zakończył się kwotą 664 191 tys. zł i 97 groszy. Rekordzista wrócił z puszką, w której było 3759,30 zł.
- Puszki, które wracają do sztabu po „światełku do nieba“ często są wypełnione po brzegi - mówi Adam Krause, szef elbląskiego sztabu Orkiestry
Ogółem wolontariusze przynieśli do sztabu puszki, w których było 563 389 zł. 53 646,97 zł przyniosły aukcje Allegro, 40 531 zł - uzbierano z e-skarbonek, 6625 zł z innych źródeł. Wśród aukcji najwięcej środków przyniósł detailing (swoiste SPA dla aut), który wylicytowano za 2421 zł.
- Finał przebiegał spokojnie i bezpiecznie. Cieszymy się z tego, że dopisała pogoda i mogliśmy zagrać koncerty na Starym Mieście. Jak pamiętamy, w ubiegłym roku pogoda uniemożliwiła nam granie koncertów. Po okresie pandemii wracamy do organizacji finałów bez obostrzeń. Daliśmy też radę z zaangażowaniem szkół, które grały wcześniej, gdyż dzień finału przypadał w środku ferii zimowych - mówił Adam Krause.
W ubiegłym roku w Elblągu zebrano 423 328,12 zł. Tegoroczna kwota to nowy elbląski rekord. Poprzedni - 638 472,11 zł pochodził ze ze zbiórki w 2020 r.
Podczas 31. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zbierano pieniądze na walkę z sepsą. Na moment pisania tego tekstu na ogólnopolskiej stronie Orkiestry widniała suma 154,6 mln zł.