- Pod koniec roku 1996 nasza firma na stanie posiadała 8 wagonów silnikowych 5N i 7 wagonów doczepnych typu 5ND, które 12 grudnia zostały zastąpione niemieckimi tramwajami GT6 - mówi zastępca dyrektora spółki Tramwaje Elbląskie Ryszard Murawski, dodając - W związku z tym, że w zajezdni pojawiło się 19 wagonów GT6 za zgodą ówczesnego zarządu miasta podjęto decyzję o sprzedaniu lub przekazaniu w formie darowizny różnym chętnym podmiotom nieużywanych już tramwajów. Część z nich zaadoptowaliśmy i przerobiliśmy na wozy techniczne i gospodarcze, które służą w naszej firmie do dziś. Inne zawędrowały do Muzeum Miedzi w Legnicy, Jeleniogórskiego Towarzystwa Tramwajowo-Trolejbusowego, Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej w Olsztynie, przedszkola w Gronowie Elbląskim, Miejskiego Zakładu Komunikacji w Grudziądzu czy też do firmy kolekcjonerskiej w Słupsku. Na podkreślenie zasługuje fakt, że żadnego wycofanego wagonu 5N czy 5ND nie pocięto na złom - do dzisiaj dwie ostatnie sztuki stoją u nas na placu i czekają na chętnych, którzy by chcieli je poddać renowacji.
[fotoc]
Jak się okazuje były już osoby i instytucje zainteresowane przejęciem dwóch niszczejących na powietrzu wagonów. Niestety, po oględzinach zrezygnowały. Koszta remontu jednego tramwaju są szacowane na około pół miliona złotych. Nie są więc małe, a do tego należy doliczyć późniejsze utrzymanie. W Elblągu są dwa wagony. Zostały one wyremontowane ,a utrzymywane są ze środków własnych elbląskiego przewoźnika. Są też sprawne techniczne i posiadają wszystkie badania dopuszczające do ruchu ulicznego. Wykorzystuje się je w czasie różnych imprez okolicznościowych - do 10 razy w roku.
- Naszą firmę było stać na remont i utrzymanie dwóch wycofanych wagonów - kontynuuje dyrektor Ryszard Murawski. - Samo utrzymanie takich tramwajów sporo kosztuje. Wagony muszą być na bieżąco serwisowane, remontowane, muszą przechodzić obowiązkowe badania diagnostyczne, trzeba je ubezpieczyć. Do tego dochodzi samo ich przechowywanie - my na większą ich ilość po prostu nie mamy miejsca. Nasza zajezdnia po prostu pęka w szwach a wszystkie bez wyjątku wagony jako urządzenia elektryczne powinny być garażowane pod dachem - kończy Ryszard Murawski.
W wielu miastach Polski powstały towarzystwa komunikacji miłośników komunikacji miejskiej. Skupiają one osoby pasjonujące się tą tematyką od czasów pionierskich po dzisiejsze. Może warto by było takie towarzystwo powołać w Elblągu? Sądząc po wpisach internautów w rubryce "... a moim zdaniem" przy artykułach dotyczących elbląskich tramwajów i komunikacji miejskiej chętnych do członkostwa pewnie nie zabraknie.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter