W Płoskini pierwszy autobus, którym miały jechać dzieci, miał za niskie ciśnienie w układzie hamulcowym i wycieki oleju napędowego, co nie kwalifikowało go do dalszej jazdy. Pojazd liczył sobie 20 lat. Drugi podstawiony autokar, dodajmy, że 24-letni, miał podobne bolączki jak jego „młodszy” poprzednik. Policjanci również nie dopuścili go do ruchu, zatrzymując w obu przypadkach dowody rejestracyjne. Dopiero trzeci, roczny autobus, nie budził zastrzeżeń policjantów co do stanu technicznego. Dzieci, choć zmęczone oczekiwaniem, odjechały sprawnym autobusem.
Druga wycieczka próbowała wyjechać z Braniewa. Próbowała, gdyż po policyjnych kontrolach podstawianych autobusów wyjazd przełożono na drugi dzień. Pierwszy autobus nie został dopuszczony do ruchu, gdyż policjant nie miał możliwości dokładnego sprawdzenia jego stanu technicznego. Kierowca nie miał klucza do luków bagażowych i policjant nie mógł dokończyć przeglądu. Kolejny podstawiony autokar, równie leciwy jak poprzednicy, bo 17-letni, miał, można powiedzieć, standardowe usterki - wycieki oleju, wycieki z silnika.
Dzisiejsza (25 lipca) kontrola była również restrykcyjna, chociaż krótka. Autobus miał niesprawny układ hamulcowy i wycieki oleju.
O kontrole autobusów wiozących dzieci poprosili rodzice. Podczas każdej policjanci sprawdzali trzeźwość kierujących. W opisywanych wyżej przypadkach wszyscy kierowcy byli trzeźwi, ale na pięć kontrolowanych autobusów policjanci zatrzymali cztery dowody rejestracyjne z uwagi na ich zły stan techniczny.
Policjanci zwracają się do rodziców o zwracanie uwagi na wiek kierowcy i jego staż posiadania prawa jazdy. W jednym z opisanych przypadków 22-letni kierowca miał uprawnienia do kierowania autobusami zaledwie od 6 miesięcy. Doświadczenie w jeździe to jeden z warunków bezpieczeństwa, na którym, w przypadku dzieci, wszystkim nam szczególnie zależy.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter