W mieście zainstalowano ok. 30 kamer, które mają "oko" na największe skrzyżowania, na najbardziej ruchliwe ulice, na Plac Dworcowy, na starówkę. "Obserwują" także to, co dzieje się poza centrum. Ogląd całej sytuacji ma strażnik miejski, który pełni służbę w centrum monitoringu przy ul. Królewieckiej. Na kilku monitorach widzi na bieżąco to, co dzieje się w mieście. Czasem nie dzieje się nic niepokojącego, nic, co zagrażałoby bezpieczeństwu elblążan, ale czasem...
- Nas interesują szczególnie zdarzenia związane z porządkiem, czy ktoś zaśmieca ulice, nieprawidłowo prowadzi akcję plakatowania – to akurat nasila się zwykle w okresie przedwyborczym - mówi Jan Korzeniowski, komendant straży miejskiej w Elblągu. - Reagujemy też wobec osób, które spożywają alkohol w miejscu niedozwolonym. To najczęściej ma miejsce na Bulwarze Zygmunta Augusta. Zdziwienie jest wielkie, gdy podchodzi patrol i wskazuje kto, w której kieszeni, jaką butelkę schował. Odnotowujemy bardzo dużo tego typu wykroczeń – kontynuuje komendant Korzeniowski. - Monitoring sprawdza się również na Orlikach, gdzie mamy możliwość wychwycenia i natychmiastowego zareagowania, gdy ktoś zakłóca spokój, niszczy lub śmieci.
Strażnicy miejscy monitorują to, co dzieje się w Elblągu od poniedziałku do piątku w godz. 7.30 – 21, w systemie zmianowym. W godzinach nocnych i w weekendy "oko" kamer nadzorują policjanci.
- System monitoringu jest bardzo potrzebny – przekonuje komendant Korzeniowski. - Poprawia bezpieczeństwo w mieście i daje nam czy policji możliwość szybszego reagowania. Samo "oko" kamery jednak nie załatwia sprawy, ważny jest człowiek, który obserwuje to, co dzieje się na monitorach. Ma łączność z policją i strażą, co pozwala na podjęcie natychmiastowej interwencji.
Miejski monitoring chwalą też policjanci.
- Ta sieć jest stale rozbudowywana, sprzęt jest nowoczesny, czego przykładem może być kamera zainstalowana na wieży katedralnej, która pokazuje obraz niemal z całego miasta – mówi asp. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu. - Jest też możliwość przybliżenia obrazu, a także ... podążania za obserwowaną osobą. Kamera sama też "interesuje się" nietypowym zachowaniem przechodniów – wskazuje policjant. - Jeśli ktoś biegnie, trzyma w ręku niebezpieczny przedmiot albo ktoś kogoś szarpie, kamera nie przesuwa się automatycznie na inny obiekt, a zaczyna przyglądać się sytuacji.
Policjanci mogą reagować "na gorąco".
- Na Placu Dworcowym młody mężczyzna, który najpierw rozejrzał się, czy w pobliżu nikogo nie ma, a następnie kopał zaparkowany obok samochód i urwał lusterko. Był szczerze zdziwiony, gdy patrol zatrzymał go kilkanaście minut później – podaje przykład asp. Nowacki. - Podobnie było, gdy operator monitoringu zauważył mężczyznę, który szedł ulicą trzymając w ręku słuchawkę telefoniczną. Okazało się, że chwilę wcześniej zdemolował budkę telefoniczną i zabrał z niej pamiątkę.
Monitoring jest bardzo pomocny podczas imprez masowych.
- Gdy na Placu Kazimierza Jagiellończyka była strefa kibica podczas Euro 2012, mogliśmy obserwować dokładnie co, kto robi i zapobiegać niebezpiecznym sytuacjom – przypomina komendant straży miejskiej.[fotor]
Policjanci często korzystają też z pomocy operatora monitoringu, gdy muszą wyjaśnić kwestie sporne związane z kolizjami (to, co widzi kamera jest bowiem nagrywane i archiwizowane). Można też, dzięki zapisowi wideo, ustalić, kto był sprawcą zniszczenia samochodu na parkingu czy rozróby w parku. - Mieliśmy sytuację, w której dzięki nagraniu udało się ustalić samochód dostawczy, który zniszczył elewację budynku – dodaje Jan Korzeniowski.
Strażnikom i policjantom zależy na tym, by miasto rozwijało system kamer. Powstają też monitoringi osiedlowe, które, co prawda, nie są podłączone do miejskiej sieci, ale też wielokrotnie okazywały się pomocne. - Dzięki sieci kamer mieszkańcy czują się bezpieczniej – kończy asp. Krzysztof Nowacki..
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter