Dr Marek Jagodziński: Jeśli trafimy na groby, będziemy szczęśliwi

23
26.10.2019
Dr Marek Jagodziński: Jeśli trafimy na groby, będziemy szczęśliwi
Odkrywca Truso dr Marek Jagodziński już cieszy się na poszukiwania cmentarzyska Truso (fot. AD, arch. portEl)
Wikińska osada Truso zniknęła z powierzchni ziemi niczym mityczna Atlantyda. Jednak to właśnie ziemia przynosi odpowiedzi na pytania, kto i jak żył tu przed wiekami. Rozpoczęte blisko 40 lat temu badania archeologiczne pozwoliły na wydobycie m.in. pół miliona sztuk kości zwierzęcych, ok. 60 tys. fragmentów ceramiki, ponad tysiąca monet i odważników z dawnego emporium. Teraz badacze chcą w podelbląskim Janowie szukać cmentarzyska. Jeśli ich przypuszczenia się potwierdzą, będzie to dla środowisk naukowych sensacja.

  W 1982 roku elbląski archeolog, dr Marek Franciszek Jagodziński, odnalazł nad brzegiem jeziora Druzno, poszukiwaną od stuleci skandynawską osadę Truso. W toku wieloletnich badań archeologicznych miejsce to dostarczyło wyjątkowych zabytków średniowiecznych i obiektów z wcześniejszych okresów, w tym pochodzących z Anglii, Skandynawii, czy kalifatu arabskiego. Analizy potwierdziły, że osadę zamieszkiwali głównie Skandynawowie, o czym świadczy charakterystyczna zabudowa oraz odkrywane wyroby. Wydobyte z ziemi artefakty można oglądać w elbląskim muzeum. Do dziś jednak tajemnicą pozostaje lokalizacja cmentarzyska związanego z tą osadą. Analizy materiałów źródłowych pozwoliły na określenie najbardziej prawdopodobnego położenia cmentarzyska. Przypuszczenia naukowców zostaną wkrótce zweryfikowane w toku planowanych przez muzeum badań geofizycznych, a następnie wykopaliskowych w podelbląskim Janowie.

Przed rozpoczęciem prac rozmawiamy z dr Markiem Jagodzińskim z Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu.

- Muzeum w najbliższym czasie będzie rozpoczynało badania związane z poszukiwaniem wczesnośredniowiecznego cmentarzyska wikińskiego na terenie podelbląskiego Janowa. Na czym będą one polegały?

Dr Marek Jagodziński: - Będą to badania, w pierwszym etapie, nieinwazyjne, czyli prowadzone z zastosowaniem najnowocześniejszej aparatury: georadaru i magnetometru, połączone z badaniami elektrooporowymi. Miks różnych metod poszukiwawczych pozwoli nam wskazać ewentualne obiekty, czyli groby. Badania będą prowadzone na terenie majątku i wsi Janów. To teren bardzo ciężki, bo są tam budynki, ogródki działkowe, są też i różne „zguby”, bo przez kilkaset lat prowadzono na tym terenie różną działalność. Jest więc dużo tzw. zakłóceń, dlatego postanowiliśmy połączyć metody.

 

- Dlaczego na terenie wsi Janów?

- Otóż mamy opublikowane informacje z końca XIX w., że na terenie majątku Hansdorf prowadzono prace przed pałacem i w trakcie zdejmowania ziemi natrafiono na szkielety ludzkie. Z opisu wynika, że były tam zarówno groby szkieletowe, jak i ciałopalne oraz szkieletowe pochówki końskie. Mamy więc pewność, że jest to średniowieczne cmentarzysko. Pytanie, ile się go zachowało. Sądząc po tym, co już udało nam się odkryć m.in. w Kretowinach znaleźliśmy fragmenty ceramiki z IX-X w., będzie to obiekt związany z osadą Truso. Idealnie pasuje, bo położony jest na północny-zachód od osady i jest to wzorcowy obraz emporium.

 

- To będzie sensacja dla świata naukowego.

- Zdecydowanie tak. Przez ponad 35 lat badaliśmy tylko samo emporium, port, strefę peryferyjną, ale nigdzie nie natrafiliśmy na ślady cmentarzyska. Trwa jeszcze dyskusja, kim byli ludzie, którzy założyli osadę Truso. Z badań, rozplanowania osady oraz znalezionych artefaktów wyraźnie nawiązujących do Heddeby duńskiego czy szwedzkiej Birki, możemy stwierdzić z dużą dozą prawdopodobieństwa, że byli to Skandynawowie, prawdopodobnie Duńczycy. Natomiast definitywnie tę kwestię rozwiąże badanie cmentarzyska. Będzie można przeprowadzić specjalistyczne badania antropologiczne, które pozwolą określić, kim ci ludzie byli: czy to Bałtowie, czy Słowianie, czy Skandynawowie. Sam obrządek pogrzebowy nam to wskaże.

 

- Przeprowadzenie badań jest możliwe dzięki unijnemu dofinansowaniu.

- To fragment większych działań w ramach projektu „Bałtycka Odyseja” [„Baltic Odyssey - Tworzenie wspólnego obszaru historycznego i kulturowego” -red.]. Dotyczą one także gałęzi turystycznej, czyli przekazania zdobytej wiedzy. Chcemy opracować szlak, który będzie prowadził śladem grodów i cmentarzy. Trasę będzie tez można prześledzić w smartfonie. Wstępnie wyznaczyliśmy stary szlak handlowy - lądowy, który użytkowany był jeszcze w okresie wpływów rzymskich do III w. n.e. Pomosty w dolinie rzeki Dzierzgoń, szlakiem grodów, krawędzią Wysoczyzny Elbląskiej, gdzie biegnie stara droga nr 7 - zbudowana na pradziejowej drodze, która szła aż na Sambię. Fantastycznie się złożyło, że ta droga przebiega przy 15 pięknych grodach.

 

- Kiedy ruszą badania w Janowie?

- Najpierw przeprowadzimy badania nieinwazyjne i te być może ruszą jeszcze w tym roku, a na pewno na początku przyszłego. Następnie, po przeanalizowaniu materiału, wytypujemy poszczególne obiekty i tam zrobimy sondażowe badania wykopaliskowe. Jeśli trafimy na groby będziemy szczęśliwi i będziemy mogli planować badania na większą skalę. Pomagać elbląskim archeologom będą studenci Uniwersytetu Immanuela Kanta z Kaliningradu.

 

- Niedługo minie 40 lat od tego znaczącego odkrycia, czyli osady Truso, którą zamieszkiwały przede wszystkim ludy skandynawskie, ale znaleziono tu artefakty związane z kulturą angielską, a nawet z kalifatem arabskim.

- To jest efekt zakresu działalności tego typu emporiów. One były założone po to, by utrzymywać dalekosiężne kontakty handlowe. W okresie wikińskim Europa północna, skupiona wokół morza Bałtyckiego, przeszła pierwszą globalizację. We wszystkich obszarach - począwszy od Wysp Brytyjskich aż do północnej Rusi - znajdujemy te same elementy związane z handlem i rzemiosłem. Mamy więc arabskie monety, odważniki wagowe, bo te wszystkie emporia w ciągu 15 lat przyjęły jednolity system handlowy. Wszędzie tam, gdzie kupiec dotarł, mógł tak samo się wymienić. Nie było w owym czasie władcy, który mógłby wydać stosowny ukaz, więc mobilni kupcy sami o to zadbali. - Najważniejszy artefakt znaleziony w Truso? - Badania prowadzone były długo. Mamy pół miliona sztuk kości zwierzęcych, ok. 60 tys. fragmentów ceramiki, ponad tysiąc monet, ponad tysiąc odważników, kilkanaście tysięcy wyrobów z żelaza. Mamy niezwykle ciekawe wyroby kowalskie i bursztynnicze – są to unikatowe rzeczy, których nigdzie indziej nie ma. Dlatego te zabytki bardzo często wypożyczane są na europejskie wystawy. Mamy m .in. fragment tygielka do przetapiania srebra. Ze skandynawskim charakterem osady związane są znalezione tam amulety. Na ich podstawie widzimy całą mitologię epoki wikińskiej. Są więc bogowie – jest i Odyn, i Thor, i Loki, są Walkirie. I mamy tu nawiązanie do nas, bo gdy zapytano się Odyna, jak nazywa się rzeka, która dzieli kraj bogów od kraju olbrzymów odpowiedział „Ilfing”, czyli Elbląg. W Truso odkryliśmy też kajdany do skuwania rąk, czyli byli tu niewolnicy. Na wystawie „Truso – legenda Bałtyku” można dokładnie obejrzeć te precjoza, które udało nam się odkryć w czasie badań wykopaliskowych. Jest m. in. kompas słoneczny, pionki do gry, monety arabskie, bursztyn wyroby. W kolekcji muzeum jest też bardzo duża ilość młotków Thora. To reakcja na chrześcijaństwo, który zaczęło na te ziemie napływać. Pierwsze ślady chrześcijaństwa na ziemiach polskich są właśnie w Truso. Z pierwszej połowa IX w. mamy naczynia z krzyżami, kielichy szklane mszalne. Mamy medaliki z krzyżem i wizerunki Chrystusa.

 

- Truso - wielkie emporium, wspaniała kultura i … znika z powierzchni ziemi. Dlaczego?

- Przyszło chrześcijaństwo.

not. Agata Janik

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
A olsztyniaki czego tu wesza, co lili lili i do olsztyna zaj,,, ać by co się przydało. Nigdy,niech oddadzą kiel mamuta który zabrali . Kiedy wrrszcie ruszy budowa repliki osady truso w Elblągu. Na co czekacie czy nie potraficie zarobic kasy na turystach.
(2019.10.26)
.. .i tak oto rzymska mafia watykańska panoszy się wciąż do dziś, przejechawszy walcem po tutejszej i słowiańskiej historii, kulturze, zaanektowała pojęcie "Boga" dla swojej przerobionej wersji "religii" pełnej dziwnych obrzędów, jak i przemalowała wszystkie święta, które nasi przodkowie obchodzili przez tysiąclecia, na swoją modłę. .. podobnie jak próbowała wykasować wszystkie święte miejsca dla tubylczej ludności, stawiając tam klasztory i kościoły - tym samym blokując do nich dostęp naszym przodkom. .. minęło parę wieków [to, że Mieszko się ochrzcił w tym obrządku (jego poprzednik zrobił to np. w obrządku wschodnim-więc powinno się obchodzić 2 rocznice "chrztu";)) -nie znaczy, że kraj jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienił nagle symbolikę ze słowiańskiej swary, "rąk Boga", na krzyż -kiedy Mickiewicz pisał "Dziady" -jeszcze wtedy była świadomość dawnych rytuałów/świąt?]. .. więc parę ledwo wieków minęło, a część fanatycznych tubylców gotowa już jest się pokrajać za "nową wiarę". .. druga część olawszy to wszystko została połknięta przez zwykły tandetny materializm i konsumpcjonizm, lub "wiarę" że istnieją tylko tu i teraz a ten zbitek atomów, z którego na chwilę się tu składają to jedyna realna rzecz w tym wszechświecie w całej multi-wymiarowej czasoprzestrzeni;)
PolskaAnarchista (2019.10.26)
.. .została tylko szczątkowa wiedza/wiara/świadomość/szacunek do wielotysiącletnich tradycji/kultury/wiary NASZYCH PRZODKÓW. .. którzy pewnie przewracają się teraz w kurhanach patrząc, cośmy zrobili z tą krainą i jak daliśmy się tu ogołocić ze świadomości i wydoić.
PolskaAnarchista (2019.10.26)

info

13  
  3
Wlasnie , w innych miastach na takich osadach zarabiają duze pieniadze np Biskupin. Chcecie turystów zainwestujcie w obiekt. U E będzie za.
(2019.10.26)
Kolejny przykład na cywilizacyjną i społeczną porażkę, jaką przyniosło rozpanoszenie się barbarzyńskiego chrześcijaństwa w Europie i na świecie - a są niestety wciąż narody, które do dziś nie potrafią zrzucić jego wstecznego, aspołecznego jarzma. Jeśli kogoś interesują inne przykłady chrześcijańskiego (tu: katolickiego) barbarzyństwa, to polecam np. historię wytępienia języka majańskiego przez funkcjonariusza (!) kościoła i sprawę późniejszych ponad 200-letnich wysiłków odcyfrowania majańskich glifów, bardzo pouczająca i z życia wzięta historia.
RobertKoliński (2019.10.26)
No niestety Słupnik i jego towarzysze nie są w stanie ogarnąć ,podstawowych spraw ważnych dla Elbląga.
(2019.10.26)
Ciekawe czy znajdą młot Thora na łeb R. K.
Kolinskinaprezydenta (2019.10.26)

info

11  
  2
Nikt nikogo nie zmusza do wiary w Boga ale trzeba być nieźle ograniczonym żeby nie pojąć że nauka, sztuka - malarstwo, rzeźba. muzyka, architektura i wiele innych dziedzin rozwinęła się dzięki kultowi religijnemu, zakonom. Są czarne karty w historii kościoła, nikt nie zaprzecza. Tylko komunistom wydawało się że do szczęścia człowiekowi wystarczą walonki, onuce, spirt i sało. I tak byłoby do tej pory.
Zbyszek321 (2019.10.26)

info

13  
  7
@RobertKoliński - :) walonki, onuce, spirt i sało !!! :) Kotlińskie wszystkich krajów, łączcie się !!!
jajajakberety (2019.10.26)
@PolskaAnarchista - jak ci zachoruje dzieciak to spal go w piecu to wygonisz zle duchy poganski trolu
(2019.10.26)