70 lat temu oddziały niemieckie, zdradziecko, bez wypowiedzenia wojny zaatakowały z lądu, wody i powietrza nasz kraj. Rozpoczęła się największa i najokrutniejsza w dziejach wojna. Trzy dni później związane z Polską sojuszniczymi układami – Anglia i Francja występują w naszej obronie wypowiadając wojnę III Rzeszy i … na tym poprzestają. Na zachodzie Europy zaczyna się drôle de guerre – dziwna wojna. Niemcy zaczynają być bombardowane ulotkami. Nasi sprzymierzeńcy dysponują wprawdzie ogromną przewagą na lądzie i morzu, ale nie mają ochoty umierać za polski Gdańsk. Kunktatorstwo i brak wyobraźni francuskich przywódców nie pozwala na osiągnięcie łatwego i szybkiego w tym momencie zwycięstwa nad Niemcami i uratowanie Europy od wojennego kataklizmu. Już wkrótce Francuzi przypłacą ten błąd haniebną klęską.
W tym czasie żołnierz polski daje liczne dowody heroizmu w beznadziejnych starciach z nowoczesną, lepiej wyposażoną i doskonale dowodzoną armią niemiecką. Kres wszelkim nadziejom na skuteczną obronę przynosi „nóż w plecy” - wkroczenie 17 września Armii Czerwonej na wschodnie tereny Polski. Dochodzi do uzgodnionego w pakcie Ribbentrop-Mołotow rozbioru Polski przypieczętowanego wspólnymi defiladami (zdjęcie poniżej). Zaczyna się trwająca prawie sześć lat okupacja, która doprowadziła do ogromnych strat ludzkich i materialnych w naszym kraju. Najeźdźcy ze wschodu i z zachodu ze szczególną zaciekłością, choć różnymi metodami niszczyli przedstawicieli polskiej inteligencji. Skutki tego oraz oddania nas w Jałcie przez Roosevelta i Churchilla do „obozu państw socjalistycznych” odczuwamy do dziś.[fotol]
Wszystko to niby są znane fakty, ale może w czasach gdy szczególnie w Rosji dochodzi do licznych prób postawienia historii na głowie, zamiany ról kata i ofiary, warto utrwalać naszą historyczną pamięć i mówić o rzeczach oczywistych.
Z dzisiejszym wystąpieniem premiera Putina na Westerplatte związane są oczekiwania na słowa lub gesty, które mogłyby zapoczątkować realne pojednanie w stosunkach między naszymi narodami na podobieństwo tego, co zostało dokonane już częściowo w relacjach polsko-niemieckich. Szkoda, że głębokie przywiązanie narodu rosyjskiego i jego przywódcy do sowieckiego postrzegania historii daje nikłą nadzieję na taki przełom.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter