W Elblągu, który ma tradycje tramwajowe sięgające XIX wieku, zachował się tylko jeden zabytkowy skład. To wagon silnikowy typu 5N i wagon doczepny 5ND (rok produkcji: 1961). Skład wyjeżdża na miejskie torowiska okazjonalnie, mogą go np. wynajmować nowożeńcy, a na czas wakacji jeden z wagonów został ustawiony na Starym Rynku.
- To przypomnienie historii, bo pod Bramą Targową jeździł kiedyś tramwaj, sam to pamiętam – mówi Ryszard Murawski, zastępca dyrektora spółki Tramwaje Elbląskie. – To także atrakcja turystyczna.
Czerwony tramwaj cieszył więc oko turystów i mieszkańców przez trzy miesiące. W jego wnętrzu można było usiąść, napić się kawy serwowanej przez pobliską restaurację, zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Wczoraj (1 października) tramwaj wrócił do zajezdni.
- W tym roku tramwaj stał tylko przez okres lata, gdyż chcieliśmy sprawdzić czy pomysł się przyjmie – mówi Anna Tworus, kierownik Ratusza Staromiejskiego. - Teraz wiemy, że cieszył się dużym zainteresowaniem i zrobimy wszystko, aby stanął w przyszłym sezonie.
Dlaczego zatem tramwaj gościł na starówce tak krótko? Dlaczego nie mógł pozostać przed Bramą Targową przez cały rok? Czy chodzi o pieniądze związane z transportem? Otóż nie, koszt transportu w jedną stronę to 3500 zł i pokrywała go spółka Tramwaje Elbląskie. Chodzi raczej o opłacenie pracownika ochrony, który nocą doglądał zabytkowego pojazdu.
- Myślimy nad postawieniem wagonu na cały rok, ale to są plany uwarunkowane możliwościami finansami Urzędu Miejskiego/Departamentu Komunikacji Społecznej – zdradza Anna Kleina, rzecznik prasowy prezydenta Elbląga.
Podczas minionego sezonu zabytkowy wagon nie ucierpiał. Nie naruszyły go ani warunki atmosferyczne: - Sami byliśmy zdziwieni, że w tak dobrym stanie trafił do zajezdni – mówi Ryszard Murawski; ani ręka wandali. No, z jednym wyjątkiem. W miniony czwartek (26 września) około godziny 18 zmotoryzowany patrol Straży Miejskiej zatrzymał, po pościgu, dwóch młodych chłopców, którzy zniszczyli stolik ustawiony w tramwaju. Stolik wart ok. 6 tys. zł. Ale to jedyna sytuacja, gdy ktoś „podniósł rękę” na zabytkowy tramwaj.
Wagon przezimuje w zajezdni i liczymy, że w przyszłym roku wróci na Stary Rynek.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter