Co dalej ze strajkiem w Tramwajach

59
28.09.2017
Co dalej ze strajkiem w Tramwajach
Czy protest przerodzi się strajk? Odpowiedź na to pytanie przyniosą najbliższe dni (fot. AD, archiwum portEl.pl)
Negocjacje zarządu Tramwajów Elbląskich z protestującymi pracownikami nie przyniosły na razie porozumienia. Na stole pojawiła się nowa propozycja, którą związkowcy odrzucili. Dlaczego? Diabeł tkwi w szczegółach. Zapowiadany na poniedziałek strajk nadal jest aktualny.
Dzisiaj o godz. 13 dyrektor Tramwajów Elbląskich Andrzej Sawicki spotkał się ze związkowcami w sprawie nowej propozycji podwyżek płac. Godzinę później konferencję prasową w sprawie sytuacji w spółce zwołał prezydent Witold Wróblewski.
   - Wypracowaliśmy kompromisową propozycję: podwyżkę 50 groszy za godzinę od 1 lipca 2017 roku i 50 groszy podwyżki od 1 stycznia 2018 roku z wyrównaniem do złotówki za czas od lipca do grudnia 2017 r. Niestety, nad czym ubolewam, związkowcy tę propozycję odrzucili. Przypomnę, że w 2016 roku pracownicy Tramwajów otrzymali podwyżki 7-procentowe, po pół roku złożyli wniosek o kolejne – mówił Witold Wróblewski.
   Związkowcy, którzy czekali pod ratuszem na dziennikarzy po konferencji prasowej, inaczej zapamiętali szczegóły propozycji podwyżek. - Jest w niej tylko mowa o podwyżkach 50 groszy bez wyrównania. Nie ma też mowa o dodatkach za pracę w niedzielę i święta. Na dodatek dyrektor przekazał nam, że środki na podwyżki mają być w tym roku wygenerowane z puli, z której otrzymujemy premię świąteczną i z funduszu nagród. To przesuwanie pieniędzy z garnka do garnka – stwierdził Roman Kluczyk, przewodniczący Okręgu Północnego Pracowników Komunikacji Miejskiej. Na dowód pokazał nam pismo od dyrektora Tramwajów Elbląskich Andrzej Sawickiego, w której rzeczywiście nie ma mowy o wyrównaniu (zdjęcie prezentujemy obok).
Co dalej ze strajkiem w Tramwajach
(fot. RG)

   - My już ograniczyliśmy nasze postulaty podwyżek z 2 złotych do złotówki. Ostateczna wersja, jaką zaproponowaliśmy, to złotówka od lipca 2017 r. plus proponowana przez pana prezydenta podwyżka 3-procentowa od nowego roku. Zmieniliśmy też żądanie dodatku za pracę i święta na dodatek za pracę w niedziele wolne od handlu, bo od nowego roku ma wejść ustawa w tej sprawie – stwierdził przewodniczący, ale dodał jednocześnie: - Gdyby propozycja, o której mówił pan prezydent na konferencji prasowej, padła podczas naszego spotkania z dyrektorem, to jest ona warta rozważenia – dodał. 
   Związkowcy czekają na kolejne spotkanie, do którego ma dojść jeszcze przed planowanym na poniedziałek strajkiem. - Mamy nadzieję, że dojdziemy do porozumienia. Jeśli nie, zgodnie z uchwałą zarządu zakładowej organizacji tramwaje w poniedziałek o 4 rano na tory nie wyjadą – mówi Roman Kluczyk. - Wiemy, że większość pracowników zadeklarowała udział w strajku. Tramwaje zostaną w zajezdni, ściągniemy oflagowanie wagonów, pojawią się napisy z hasłem „strajk”. W naszym proteście nie chodzi jedynie o podwyżki. Chodzi też o to, by wreszcie władze miasta zadbały o spółkę, która jest niedofinansowana przez zbyt małą kwotę za wozokilometr.
   - W związku z tą całą sytuacją poleciłem analizę sytuacji miejskiej komunikacji. Uważam, że trzeba będzie trzeba przyjrzeć się całemu modelowi jej funkcjonowania, być może wykonać audyty i zastanowić się, czy konieczna będzie restrukturyzacja – stwierdził prezydent Witold Wróblewski.
   Na razie miasto przygotowuje się na to, że do porozumienia jednak nie dojdzie i strajk stanie się faktem. - Poprzez Zarząd Komunikacji Miejskiej prowadzimy przygotowania do wprowadzenia komunikacji zastępczej. Będzie to 13 autobusów, które będą kursować po liniach tramwajowych nr 1, 2, 4 i 5. Szczegóły poda ZKM – dodał prezydent. - Z mojej strony jest dobra wola i mam nadzieję, że strona związkowa też to przyjmie. Jesteśmy pod koniec roku i w budżecie miasta nie ma możliwości, by znaleźć więcej pieniędzy kosztem innych zadań.
   Każdy dzień wyłączenia z ruchu tramwajów w mieście to strata dla TE w wysokości 42 tysięcy złotych. Na podwyżki zgodnie z wersją proponowaną przez związkowców potrzeba około 400 tysięcy złotych rocznie.
   
   
RG

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Jak przez strajkowiczów wzrosną ceny biletów to odpowiednio panom motorniczym mieszkańcy podziękują.
Roman.Ga (2017.09.28)
Ci ludzie z tramwajów nie myślą. Zrobią reorganizację komunikacji w mieście i wylecą na bruk. Ciekawe czy wtedy podziękują pisowcom za podpowiedzi.
Bielak58 (2017.09.28)

info

13  
  29
Czy wiecie jaką podwyżkę dał tramwajarzom Nowaczyk i Wilk? Jakoś szukam w mediach i nie mogę znależć.
RomanKowalczyk (2017.09.28)

info

22  
  1
Zaraz temat podchwycą na sesji nasi radni celebryci - Kosecka, Missan i traks. Zakłada się ktoś że tak będzie?
JD1962 (2017.09.28)

info

26  
  1
Niech sobie strajkują tylko na tym stracą. Ważne, że do pracy i tak dojadę zastępczym autobusem :)
Pasażer (2017.09.28)

info

11  
  24
Rozumiem że każdy chce zarabiać jak najwięcej. Ja też. Ale nie kosztem ludzi którzy dojeżdżają do pracy tramwajem. Ja nie mam samochodu bo mnie nie stać, dzieci muszę zawieźć i co ? Ile ten strajk ma trwać? Mam nadzieję, że prezydent nie dopuści do sytuacji że nie będą jeździć w zastępstwie autobusy. A tak w ogóle to zarabiam mniej od was.
Dziadek.1967 (2017.09.28)

info

17  
  18
Ceny biletów i tak rosną czy jest strajk czy nie.
Pasażer (2017.09.28)
Wituś dopiero teraz chce analizować sytuację? A to śpioch. Czyli do teraz była tylko pozoracja. Chyba warto ludziom dać po złotówce i nie robić kichy?
no i co? (2017.09.28)

info

24  
  8
Jakby tyle zarabiali u wójcika to byłaby radość, a jakby zachciało im się strajku to wójcik by ich od razu pogonił. Wystarczy przyjrzeć się ile płacą nasi prywaciarze.
Kazik_Wielki (2017.09.28)
Wróblewski ma głęboko w DUPIE tramwajarzy i Elbląg cały. On tylko odcina kupony z wypłaty, stwarza tzw. ruchy pozorne, że coś robi. A dupy nie ruszy on nie pójdzie w miasto do ludzi
TaczkaDlaWróbla (2017.09.28)

info

28  
  9