Na początku było dostojnie i uroczyście. Przed południem w Ratuszu Staromiejskim odbyła się wyjątkowa sesja Rady Miejskiej, a następnie w katedrze pw. św. Mikołaja odprawiona została msza święta w intencji Ojczyzny. Później przyszedł czas na radosne świętowanie. Już po raz drugi elblążanie mogli uczestniczyć w Paradzie Niepodległości. W tym roku wzięło w niej udział kilka tysięcy osób. Kilkudziesięciometrową flagę narodową niosły dzieci i młodzież elbląskich szkół, grała orkiestra wojskowa, dumnie kroczyli szczudlarze. Na czele parady szedł prezydent Elbląga Grzegorz Nowaczyk wraz z małżonką, a także wiceprezydenci oraz elbląscy radni, dalej kombatanci, przedstawiciele organizacji pozarządowych, uczniowie i nauczyciele i wielu innych. Bryczką ulice miasta przemierzali bohaterowie wydarzeń 1918 r., czyli marszałek Józef Piłsudski (w tej roli aktor Teatru im. Aleksandra Sewruka – Artur Hauke), Ignacy Paderewski (aktor Marcin Tomasik), Roman Dmowski (aktor Lesław Ostaszkiewicz). Tłum kierował się na Plac Kazimierza Jagiellończyka, gdzie przemówił Marszałek Piłsudski. Obwieścił – tak, jak w 1918 r. – istnienie niepodległego, demokratycznego państwa polskiego.
[fotoc]
O tym, że pamięć o historii jest bardzo ważna, mówił prezydent Elbląga Grzegorz Nowaczyk: - Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości – to słowa Józefa Piłsudskiego, o których należy pamiętać. Każdy dziś świętuje na swój własny sposób, by realizować patriotyczny obowiązek. My zachęcamy do świętowania radosnego.
Gdy z głośników zabrzmiały takty poloneza wraz z tancerzami Zespołu Pieśni i Tańca Ziemia Elbląska tańczyli: prezydent Elbląga, wiceprezydenci, mógł także przyłączyć się każdy chętny. A na zakończenie obchodów Święta Niepodległości: wojskowa grochówka dla wszystkich! Trzeba jednak było uzbroić się w cierpliwość i odczekać swoje w kolejce.
W centrum Warszawy zamieszki, a my, w Elblągu świętowaliśmy na wesoło.
- Bo Święto Niepodległości jest świętem radości – mówił Leszek Sarnowski, dyrektor Departamentu Kultury Urzędu Miejskiego. - W każdym razie robimy wszystko, by tak było, a ilość osób, które włączyły się w tym roku w paradę pokazuje, że ludzie potrzebują takich radosnych obchodów. Było kilka niezręczności – przyznał dyrektor Sarnowski. – Niektórzy chcieli złożyć wieńce, ale pytanie: gdzie? Na szczęście byliśmy przy katedrze więc złożyliśmy je pod pomnikiem Jana Pawła II. Nie mamy bowiem w Elblągu pomników związanych z datą 11 listopada. Kazimierz Jagiellończyk został trochę w tę historię wmanewrowany i tam się sztampowo składało kwiaty, ale nie ma takiej potrzeby. Miało być uroczyście i było – zauważa Sarnowski. – Była uroczysta sesja Rady Miejskiej, msza święta, sztandary. Ale te tłumy, które przeszły w paradzie pokazały, że elblążanie chcą też świętować radośnie. Wyjdźmy więc z kościoła i idźmy w paradzie. Cieszmy się z tego, że żyjemy w wolnym kraju – zakończył Leszek Sarnowski.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter