Braniewo już chce milion

19
05.05.2026
Braniewo już chce milion
(fot. Starostwo Powiatowe w Braniewie)
W powiecie braniewskim kwestie bezpieczeństwa długo dzieliły radnych samorządu powiatowego. Siódemka rajców, pod nieformalnym przywództwem byłego starosty, Krzysztofa Kowalskiego, już dwa raz głosowała przeciw zmianom w budżecie. Mogło to skutkować utratą blisko miliona złotych z rządowego Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Na wniosek Zarządu Powiatu, Rada zebrała się raz jeszcze, by znów zagłosować w tej sprawie. W ławach dla publiczności zasiedli między innymi liczni reprezentanci mediów z Olsztyna i Elbląga.

Ostatecznie radni powiatowi w Braniewie jednogłośnie przegłosowali przyjęcie grantu na inwestycje związane z bezpieczeństwem mieszkańców całego powiatu. I to jednogłośnie. Dzięki temu powiat braniewski będzie mógł dokonać konkretnych zakupów. To między innymi: dokumentacja budowlana na miejsca doraźnego schronienia, zbiornik na paliwo do agregatów i karetek pogotowia, automatyczna paczkowarka do wody pitnej w sytuacji awarii sieci wodociągowej, dokumentacja techniczna dla przystosowania byłej kotłowni Zarządu Dróg Powiatowych na magazyny dla sprzętu związanego z ochroną ludności, płaskodenna łódź z przeznaczeniem na potrzeby służb ratunkowych, zestaw łączności satelitarnej. namiot pneumatyczny pełniącego rolę stanowiska sanitarno-higienicznego, wagoworkownica elektroniczna, służącą do napełniania worków np. podczas powodzi.

 

Presja medialna i niezadowolenie mieszkańców

Głosowanie skomentował radny z ekipy popierającej starostę Leszka Dziąga, Artur Mieczaniec reprezentujący w Radzie Powiatu Braniewskiego Konfederację – Nowa Nadzieja:

- Kolejne głosowania w tej sprawie i wcześniejsze dwukrotne odrzucanie grantu na bezpieczeństwo mieszkańców powiatu, przez część radnych, było szeroko komentowane w mediach, nawet ogólnopolskich. Chyba ta presja medialna oraz niezadowolenie mieszkańców doprowadziły ostatecznie do opamiętania. Nawet łódź płaskodenna radnym, odrzucającym do tej pory projekt, przestała przeszkadzać. Jako mieszkaniec powiatu braniewskiego jestem bardzo szczęśliwy z takiego obrotu sprawy. Bo istniało zagrożenie, że jako jedyny powiat w województwie odmówimy przyjmowania pieniędzy na polepszenie infrastruktury bezpieczeństwa - mówił

 

Dlaczego zmienili zdanie?
   Radni z grupy, która do tej pory blokowała przyjęcie tego programu (pisaliśmy o tym na portElu), oszczędnie komentowali przyczyny zmiany swojej decyzji. Katarzyna Maciejewska (Prawo i Sprawiedliwość) nie zgodziła się z opinią, że to nacisk medialny doprowadził do zmiany ich stanowiska. Również reprezentujący tę grupę Łukasz Korneluk (wiceprzewodniczący Rady Powiatu) z zadowoleniem przyjął deklarację starosty, że miejsca schronienia mają być planowane w każdej gminie. Jak pojednawczo podkreślił:

- To był dla nas najważniejszy punkt tego programu. Traktujemy to jako przyczynek do dalszej dobrej współpracy.

Starosta Leszek Dziąg odpowiedział, że Zarząd chciałby takie miejsca schronienia organizować w każdej gminie. Do tego jednak potrzeba dodatkowych porozumień z władzami tych gmin, bo powiat nie ma tam własnych lokali, nadających się do takich inwestycji. To jednak będzie także wymagało dodatkowych środków w budżecie powiatu, gdyż program centralny jak na razie nie daje takiej możliwości finansowania.

Komentujący naszemu dziennikarzowi przebieg sesji, jeden z braniewian, chcący zachować anonimowość, stwierdził:

- Bardzo dobrze, że wreszcie udało się przerwać ten kompromitujący nas, w całej Polsce, kontredans. Niestety większość radnych jakoś nie potrafi się pogodzić z tym, że mają zbyt mało głosów, by odwołać Zarząd. Nie uchwalają więc (na złość!) większości ważnych dla samorządu dokumentów, na czele z budżetem na rok 2026. Zapominają o tym, że to nie starosta ustala zasady swojego funkcjonowania, lecz ustawy tworzone w parlamencie. Jeśli więc chcą przejąć władzę w powiecie, nie mając zgodnej z prawem większości, to powinni się zwrócić do swoich posłów czy senatorów, by ci wnieśli takie poprawki w ustawie samorządowej, które by pozwoliły łatwiej odwołać starostę i cały Zarząd. Innej drogi nie ma! Natomiast program dotacji na bezpieczeństwo był tylko elementem tej rozgrywki. Teraz ci radni, którzy do tej pory głosowali przeciw jego uchwaleniu, nagle zmienili zdanie (choć ostatecznie przegłosowano dokument z tylko kosmetycznymi zmianami), bo przestraszyli się wielkiego nacisku społecznego jaki powstał w tej sprawie - skomentował mieszkaniec.

Krzysztof Szczepanik

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
A jednak! Był PRZECIW a nawet ZA!!!
(2026.05.05)

info

8  
  0
Jak można nie chcieć kasy żeby chronić kraj miasto i mieszkańców??? Fajnych sobie radnych wybraliście
3 światowa (2026.05.05)
Nikogo
(2026.05.05)

info

1  
  2
"Do odwołania starosty i zarządu trzeba jednak dziewięciu głosów. Nowa większość nie mogąc znaleźć tej dziewiątej „szabli” rozpoczęła walkę „podjazdową”, nie uchwalając większości uchwał proponowanych przez Zarząd. Taki los spotkał między innymi uchwałę budżetową " - portel
Piso przeciw Polsce (2026.05.05)

info

10  
  1
"głupich nie sieją"
(2026.05.05)

info

6  
  1
A co to nas obchodzi ?
(2026.05.05)

info

3  
  6
Reasumpcja do skutku :)
demokrata616 (2026.05.05)

info

1  
  3
W tym wszystkim wyłania sie obraz tego fikcyjnego bezpieczeństwa Będą plany, fizycznie nigdy schrony nie powstaną, jakaś łodz płaskodenna (kto zna zalew wysłany doskonale wie, że g... to warte ) dramat
(2026.05.05)
Jak czytam takie bzdety, to z sentymentem przypominam "Aborygena miejscowego", który był pęknie określał takich kuriozalnych osobników mianem "matołectwo"! Trzeba być niezłym popaprańcem i po prostu pospolitym idiotą (gdzie obraźliwe jest "pospolity"), żeby pisać takie bzdury i jeszcze podpierać się rzekomą wiedzą o akwenie, który to ów matoł nazywa "zalewem wysłanym"!!! I tyle! Nie ma sensu pisać więcej, bo i tak ten "czubek" nic z tego nie zrozumie!!!
zniesmaczony dziadek stefek (2026.05.05)
Opozycja ma większość. Dlatego starosta powinien decyzję wcześniej z nimi ustalać. Tym bardziej, że wszyscy się tam doskonale znają. Pani Ewa, radna pierwszej kadencji, narobiła bałaganu.
WET (2026.05.05)

info

2  
  2