Bibliotecznego sporu ciąg dalszy

4
12.06.2001
Związkowcy z Biblioteki Elbląskiej wysłali Pismo do Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej z prośbą o wyznaczenie mediatora. Prośba o mediatora spowodowana jest brakiem porozumienia związków z dyrekcją w sprawie planowanych zwolnień 10-ciu pracowników.
Spór, który uniemożliwia obu stronom porozumienie, dotyczy zatrudnienia w bibliotece nowego pracownika, w sytuacji, kiedy grupa dotychczasowych pracowników ma być zwolniona. - O ten jeden etat toczy się spór i nadal nie możemy się porozumieć - powiedziała Iwona Korbela, szefowa Komisji zakładowej „Solidarności” w Bibliotece Elbląskiej. - Chodzi nam tylko o tego jednego nowo zatrudnionego pracownika i stoimy na stanowisku, że nie ma mowy o zwolnieniach do czasu wyjaśnienia tej kwestii. Zdaniem przewodniczącej Komisji zakładowej, związki napotykają opór pracodawcy i stwierdzenia, że program restrukturyzacji jest zatwierdzony, a zwolnienia idą własnym torem. Na to - twierdzi Iwona Korbela - związki nie mogą się zgodzić. - Może wydawać się dziwne, że przy tej sprawie potrzebny jest aż mediator z Warszawy. Naprawdę była szansa na porozumienie, ale tu musi być wola obu stron - stwierdziła przewodnicząca komisji zakładowej. Zobacz także "Solidarnościowe wotum nieufności", "Ocenić sytuację" oraz "Nie tylko ekonomia"
J

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

O matko boska, książki do wondoła, ludzi na zatracenie, a w lokalu sie chliwa nie zrobi tylko chotel dla Krzyżaków co Papież z nimi szampana pija.
Ziemuś (2001.06.12)

info

0  
  0
Po pierwsze chwila,a nie chliwa,po drugie hotel a nie chotel,po trzecie jaki związek ma papież z "Krzyżakami"???A tak poza tym to nie jestem za żadnymi zwolnieniami,denerwuje mnie tylko jak ktoś nie umie pisać po polsku,a może ten Pan wyżej to właśnie Krzyżak???
WEB (2001.06.13)

info

0  
  0
Ziemusiowi chodziło zapewne o chlew (znaczy się bar, restauracja), a nie o chwilę drogi przedmówco.
Prostownik (2001.06.15)

info

0  
  0
Prostownik: WEB szkólony w powszechniaku, a tam gramatyki i ortografiji historycznej nie cza siem uczyć. A o jerach dyć całkiem miastowe nie pojmują. Kuma z somsiadkom mówili, że kochana pani Olga Lipińska wszyćkich nie uśwaidomi, ino tych co jak lawa, z wierchu zimna i twarda - w środku gorąca acz krwawa.
Ziemuś (2001.06.15)

info

0  
  0