Adopsiaki mają głos

22
01.07.2018
Adopsiaki mają głos
(fot. Anna Dembińska)
Najpierw powstała grupa na Facebooku, pomocna wszystkim, którzy adoptowali psa lub kota ze schroniska. Dzisiaj „adopsiaki” po raz pierwszy tak dużą grupą spotkali się w realu i to z okazji przypadającego właśnie Międzynarodowego Dnia Psa. Zobacz więcej zdjęć.
Doglinka, czyli specjalne miejsce dla psich zabaw w parku Dolinka, dzisiaj tętniło życiem. Na pierwsze w historii spotkanie „adopsiaków”, czyli psów adoptowanych z elbląskiego schroniska, i ich właścicieli przyszło kilkadziesiąt osób.
   - Jestem wzruszona. Mamy tutaj psiaki zaadoptowane nawet 9 lat temu, niektóre jako szczeniaki, więc czasami mamy problem z ich rozpoznaniem – śmieje się Agnieszka Wierzbicka, kierownik Schroniska dla Zwierząt w Elblągu, organizatora spotkania „adopsiaków”. - Jest tu na przykład amstafka Zuza, która trafiła do nas zagłodzona i zabiedzona, dzisiaj jest okrągła i błyszcząca. Czy Jasiek, szczeniak z ADHD, który poszedł do nowego domu z owczarką, którą go uczy prawidłowych zachowań.
   Zanim doszło do spotkania w parku Doglinka, Schronisko dla Zwierząt założyło na Facebooku grupę „adopsiaki”, gdzie osoby, które adoptowały zwierzaka ze schroniska, wymieniają się zdjęciami, historiami, problemami na temat opieki nad adoptowanymi psami czy kotami. Obecnie należy do niej ok. 760 osób.
   - Grupę założyliśmy po to, by mieć kontakt z tymi osobami, wymieniać się uwagami. Nie zawsze jest czas na kontakt telefoniczny, a Facebook do takiej wymiany nadaje się idealnie – dodaje Agnieszka Wierzbicka. - Od słowa do słowa okazało się, że fajnie byłoby zorganizować też spotkanie „adopsiaków”, udało się i na pewno będziemy je powtarzać. Chcemy też wypromować park Doglinka.
   - Karmel trafił do Wioli, bo nie miała wyjścia. Dostała psa w gratisie. Rudy trafił do mnie z wypadku, był połamany, w złym stanie. Chcieli go uśpić, więc go wzięłam i go odratowaliśmy. Jest ze mną już 8 lat – opowiada pani Kamila, która przyszła na dzisiejsze spotkanie „adopsiaków”.
   - Jasiek trafił do nas po trzech miesiącach męczenia męża. Ma ADHD. Gryzł swoją matkę, gryzie wszystkich, ale i tak jest kochany – dodaje pani Grażyna.
   - Znamy się wszyscy z grupy na Facebooku, ale tam wrzucamy zdjęcia naszych psów, więc tak naprawdę to, kto jest kim poznajemy po psach – śmieje się pani Wiola, kolejna z uczestniczek spotkania.
   
RG

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Adopsiaki... Pierdolec w glowach. Zajmijcie sie ludzie prawdziwym zyciem.
Plujka muszka (2018.07.01)
Co Ci ludzie maja w glowach? Infantylizm do potegi n-tej. Jak trzeba miec wyprany mozg, zeby dorosly czlowiek w obliczu cierpienia ludzkiego, czy to starszych, czy dzieci skupiac sie na jakichs adopsiakach. Pozerstwo i tyle
Uroboros (2018.07.01)
@Uroboros mam nadzieję, że pomagasz ludziom na szeroką skalę. Dzięki Tobie ich życie jest dla nich lepsze!
pomagającaipsom,iludziom (2018.07.01)

info

20  
  1
@Uroboros, osoby adoptujące zwierzęta mają bardzo wysoki poziom empatii i wrażliwości społecznej, więc zażyj Ulgix, bo chyba coś cię uwiera
Machupichcę (2018.07.01)
Jola to dobra i uczuciowa kobieta. Zdjęcie piękne i nie sztuczne.
Gaweł (2018.07.01)

info

6  
  1
Mój jamnik Antoś też ma ADHD. Byłam u różnych lekarzy i nic. Antoś zachowywał się niemożliwe. Wreszcie trafił do fantastycznego doktora w Olsztynie, do kliniki dra Markiewicza. 7 wizyt i Antoś jak nowy. Polecam. Klinika nazywa się Dogzdro, niedaleko dworca PKP.
Eadia (2018.07.01)

info

2  
  3
Idź do psychiatry....
QbeeQ (2018.07.01)
Taaaa... wysoki poziom zidiocenia
(2018.07.01)
Rozumiem wspolczucie i chec pomocy zwierzetom, ale nie nazywajmy tego adopcja. To zwrot zarezerwowany dla LUDZI.
Plujka muszka (2018.07.01)
Szkoda mi ciebie "człowieku" ...
Machupichcę (2018.07.01)