Wybrany wątek opinii
ja miałam taki przypadek - córka (wtedy nieco ponad roczek ) wepchnęła sobie coś do noska. Płaczące dziecko z napuchniętym noskiem zawiozłam do przychodni - tu dano mi skierowanie do szpitala wojewódzkiego bo niemają sprzętu by zajrzeć dziecku do nosa; pojechałam z córką do szpitala a tu Pani stwierdziła że mam zle wypisane skierowanie bo było do poradni laryngologicznej a nie na oddział laryngologiczny i powiedziała że mnie nie przyjmą - zaczęłam krzyczeć że tak dbaja o zdrowie pacjenta a małe dziecko się udusi bo zle wypisany jest jakis dokument; wyleciała jakaś pielęgniarka złapała mnie kazała się uspokoić i jechac windą na 8 piętro na laryngologie na korytarzu złapać lekarza i wyjaśnić mu sprawę - tak też zrobiłam ale lekarz powiedział że mi nie pomoże bo mają tu jakieś procedury i bez poprawnego skierowania nie pomoże - wkur. .. .na maxa wsiadłam w taksówkę pojechałam do poradni laryngologicznej i tam mimo kolejki lekarz wyciągnął córce z nosa styropian
Do moderacji
Odpowiedz
16
3
@relaa - jaaasne. .. ale ma Pani świadomość, że Szpital Wojewódzki ma tylko 6 pięter? :)
Do moderacji
Odpowiedz
4
2
Czyli pojechała Pani tam gdzie została skierowana i powinna pojechać - do poradni laryngologicznej. I po co ten krzyk i awantury?
Do moderacji
Odpowiedz
4
3
@fanny - Idź się lecz. na te 6 pietro
Do moderacji
Odpowiedz
0
3
@relaa - Po pierwsze - na "Ty" nie przechodziliśmy.
Po drugie- w języku polskim poprawna jest forma "TO piętro".
Po trzecie - oczy, uszy, nos i gardło mam w porządku, więc nie rozumiem Pani zalecenia.
Ale czego się spodziewać po takim opisie sytuacji - Pani kompletnie nie ogania świata wokół siebie; tego, że są jakieś zasady i przepisy - ustanowione dla porządku, a nie po to, żeby mogła sobie Pani pokrzyczeć na ludzi wykonujących swoją pracę.
Do moderacji
Odpowiedz
4
1