Wybrany wątek opinii

Gdyby w tym głupim mieście były normalne ścieżki rowerowe, nie kończące się i zaczynające w dziwnych miejscach (np. ścieżka zaczynająca się ni stąd ni zowąd na rondzie przy Kauflandzie, od strony Robotniczej, albo kończąca się ni z gruchy ni z pietruchy na Królewieckiej, na skrzyżowaniu z Fromborską), to rowerzyści zdecydowanie rzadziej jeździliby chodnikami. A tak, no cóż - jedziesz ścieżką, nagle ścieżki nie ma, albo kombinujesz jak wjechać na ulicę, albo bezpieczniej - jedziesz po chodniku. Ja zawsze uważam na pieszych, nawet nigdy nie dzwonię na nich, tylko toczę się powoli za nimi, czekając na bezpieczną i dogodną okazję do wyprzedzenia. A jeżeli ktoś mi ustąpi - zawsze dziękuję. Przy czym chcę zauważyć, że jestem zarówno kierowcą samochodu, roweru, jak i pieszym.
qwerty456 (2016.08.15)
@qwerty456 - .. .taaa, i gdyby nie wiły się głupio jak na Grunwaldzkiej, gdyby nie wyrastały na jej środku znaki drogowe i słupy. .. lub nie łazili po niej jak po chodniku ludzie z siatami. To standard. To tak jakby właściwie ścieżek nie było w tym mieście, takie by coś było, namalowali pasy i git. Kto był i jeździł w Anglii lub był chociaż turystycznie w Holandii wie jak tam szanują takich turystów chodzący po ścieżkach rowerzyści. I kto właściwie tam pomyślałby o takich duperelach jak jeżdżenie po chodniku lub schodzenie z roweru przed przejściem??? Kto miałby na to czas??? Przecież w takiej Holandii na festynach i nie tylko wszyscy po pijaku w asyście policjantów jeżdżą. I żyją. .. Od tej prewencji w tym kraju żyć się odechciewa.
ukaloderwadg (2016.08.15)
@qwerty456 - no i ja powielam Twój sposób poruszania się, nie potrzebuję do tego żadnych przepisów
(2016.08.15)
Powrót do komentarzy