UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Gdyby w tym głupim mieście były normalne ścieżki rowerowe, nie kończące się i zaczynające w dziwnych miejscach (np. ścieżka zaczynająca się ni stąd ni zowąd na rondzie przy Kauflandzie, od strony Robotniczej, albo kończąca się ni z gruchy ni z pietruchy na Królewieckiej, na skrzyżowaniu z Fromborską), to rowerzyści zdecydowanie rzadziej jeździliby chodnikami. A tak, no cóż - jedziesz ścieżką, nagle ścieżki nie ma, albo kombinujesz jak wjechać na ulicę, albo bezpieczniej - jedziesz po chodniku. Ja zawsze uważam na pieszych, nawet nigdy nie dzwonię na nich, tylko toczę się powoli za nimi, czekając na bezpieczną i dogodną okazję do wyprzedzenia. A jeżeli ktoś mi ustąpi - zawsze dziękuję. Przy czym chcę zauważyć, że jestem zarówno kierowcą samochodu, roweru, jak i pieszym.
qwerty456