Wybrany wątek opinii

To teraz tylko odłożyć kotleta i dojeżdżać do potrzebujących pomocy na czas. Może teraz pakowanie sie do wyjazdu alarmowo nie będzie trwało już kilka minut, bo wszystko juz maja nieroby w tych schowkach. .. PS. Polskiej produkcji nie bylo, zeby wesprzec nasz rynek?
pawelmilewski (2015.09.11)
Pawel Milewski - nie dostaliśmy się do straży co? Po pierwsze frustracje - gdzie Ci straż zbiera się kilka minut? Sądząc po twoim komentarzu masz za dużo wolnego czasu, więc posiedź trochę pod JRG i zobacz ile czasu naprawdę to zajmuje. Po drugie pokaż mi samochód pasujący do tych kryteriów i polskiej produkcji. Od paru lat żadna polska firma nie robi ani samochodów ciężarowych ani dostawczych.
349[N]44 (2015.09.11)
Do polskiej strazy w zyciu bym nie poszedl. Wstyd sie przyznac. Sadzic sobie mozna wszystko. A czas dojazdu to fakty mierzalne chocby za pomoca telefonow komorkowych: od czasu wezwania do przyjazdu 8 min przy trasie do pokonania rownej 200m - tak, dwiescie metrow, do wypadku z udzialem motocyklisty. Trasa ok 1,0km - 15 minut do zatrucia tlenkiem wegla. Jeszcze kilak przykladow, z naszego zycia, ale tylko pogladowy czas mamy, wiec nie bede pisal. Karetka do zaslabniecia przy ul. Nowodworskiej: 22 minuty. Biorac pod uwage odleglosci do pokonania, wnioskuje ze zebranie sie do akcji zajmuje zbyt wiele czasu. Polscy producenci nei produkuja, bo - tu juz nie wina strazakow - panstwo nie zlecalo im dlugi czas produkcji i wiele tasm produkcyjnych zamknieto. Moze warto by takie zamowienia tworzyc na krajowy rynek. Zal dupe sciska, ze szwab ma prace za nasze podatki.
pawelmilewski (2015.09.11)
Zabudowy na obu samochodach (czyli to, co kosztowało najwięcej) wykonała Polska firma - Stolarczyk.
349[N]44 (2015.09.11)
Powrót do komentarzy