Wybrany wątek opinii
To teraz tylko odłożyć kotleta i dojeżdżać do potrzebujących pomocy na czas. Może teraz pakowanie sie do wyjazdu alarmowo nie będzie trwało już kilka minut, bo wszystko juz maja nieroby w tych schowkach. .. PS. Polskiej produkcji nie bylo, zeby wesprzec nasz rynek?
Do moderacji
Odpowiedz
0
2
Pawel Milewski - nie dostaliśmy się do straży co? Po pierwsze frustracje - gdzie Ci straż zbiera się kilka minut? Sądząc po twoim komentarzu masz za dużo wolnego czasu, więc posiedź trochę pod JRG i zobacz ile czasu naprawdę to zajmuje. Po drugie pokaż mi samochód pasujący do tych kryteriów i polskiej produkcji. Od paru lat żadna polska firma nie robi ani samochodów ciężarowych ani dostawczych.
Do moderacji
Odpowiedz
1
0
Do polskiej strazy w zyciu bym nie poszedl. Wstyd sie przyznac. Sadzic sobie mozna wszystko. A czas dojazdu to fakty mierzalne chocby za pomoca telefonow komorkowych: od czasu wezwania do przyjazdu 8 min przy trasie do pokonania rownej 200m - tak, dwiescie metrow, do wypadku z udzialem motocyklisty. Trasa ok 1,0km - 15 minut do zatrucia tlenkiem wegla. Jeszcze kilak przykladow, z naszego zycia, ale tylko pogladowy czas mamy, wiec nie bede pisal. Karetka do zaslabniecia przy ul. Nowodworskiej: 22 minuty. Biorac pod uwage odleglosci do pokonania, wnioskuje ze zebranie sie do akcji zajmuje zbyt wiele czasu. Polscy producenci nei produkuja, bo - tu juz nie wina strazakow - panstwo nie zlecalo im dlugi czas produkcji i wiele tasm produkcyjnych zamknieto. Moze warto by takie zamowienia tworzyc na krajowy rynek. Zal dupe sciska, ze szwab ma prace za nasze podatki.
Do moderacji
Odpowiedz
0
2
Zabudowy na obu samochodach (czyli to, co kosztowało najwięcej) wykonała Polska firma - Stolarczyk.
Do moderacji
Odpowiedz
1
0