Wybrany wątek opinii

Trasa ta powinna zostać zlikwidowana i przekształcona na trasę rowerową VeloZalew - produkt turystyczny o krajowej renomie ze względu na fantastyczne położenie i genialne warunki terenowe. Kolejowo to nie ma szans na jakąkolwiek rentowność - długi czas przejazdu i przystanki w niedopasowanych miejscach, a turyści to może 2 miesiące w roku. Za to porządny asfaltowy szlak rowerowy to by była atrakcja o wiele lepsza od GreenVelo i to na przynajmniej na 9 miesięcy w roku przy dzisiejszym klimacie.
MaciekB (2026.07.07)
@MaciekB - O kurde, człowieku, z jakiego ty średniowiecza się urwałeś? Rowerzystom dużo bardziej przyda się pociąg niż kolejna ścieżka, których tu nie brak. Rozbiórki torów i urządzanie na nich ścieżek rowerowych wystawia każdy region, który to robi w XXI wieku, na pośmiewisko.
(2026.07.07)
@MaciekB - Likwidacja linii kolejowych, w tym przerabianie ich na ścieżki rowerowe, jest najbardziej głupią i bezsensowną rzeczą jaką można zrobić z infrastrukturą. I piszę to jako rowerzysta z kilkoma tysiącami kilometrów na liczniku każdego roku. Ścieżek w okolicy nie brak, a tego pociągu - bardzo. Przydałby się on również rowerzystom, zwiększając zasięg wycieczek i umożliwiając "ewakuację" z trasy w przypadku awarii, kontuzji, czy załamania pogody. Ponadto infrastruktura kolejowa jest dużo bardziej skomplikowana - wymaga odpowiedniego podłoża i ciągłego, równego pasa terenu, którego po utraceniu często w praktyce nie da się już odzyskać. Natomiast ścieżki rowerowe można sobie układać gdziekolwiek i na byle czym, mogą one mieć zakręty, górki, urywać się i zaczynać 100 metrów dalej. Nie ma żadnego logicznego argumentu za konwersją kolei na ścieżkę.
(2026.07.07)
Przecież większość planu budowy tras rowerowych województwa Zachodnio-Pomorskiego opiera się właśnie na budowie na byłych terenach kolejowych. Oczywiście, że najlepiej byłoby mieć obydwie atrakcje, ale trzeba w końcu coś wybrać. Remont drogi 503 absolutnie pominął rowerzystów, a GreenVelo nie dość, że powstało niemal zerowym kosztem (brak akceptowalnej nawierzchni jak na szlak długodystansowy) to jeszcze ma charakter górski i wymaga przynajmniej jakiegoś przygotowania kondycyjnego. Reaktywacja linii to jedno a późniejsze utrzymanie to drugie. Czy warto to robić dla 2-3 połączeń na dobę w weekendy jak na linii Braniewo-Olsztyn?
MaciekB (2026.07.07)
@MaciekB - Ale nie trzeba powielać najgorszych wzorców. Lepiej spojrzeć np. na dolnośląskie, gdzie reaktywuje się, a nawet odbudowuje linie kolejowe. Jeżeli nie masz kondycji na green velo, to jeździj szosą. A może właśnie kondycji wystarczy ci na dojechanie do Braniewa i powrót pociągiem. To że nie budują ścieżek rowerowych, albo nie takie jak trzeba, nie jest powodem aby dewastować mienie państwowe w postaci linii kolejowej. Zniszczyć tory bo jaśnie panu nawierzchnia ścieżki się nie podoba i pod górkę nie da rady podjechać, co to w ogóle jest za pomysł. I nie, nie warto wznawiać ruchu pociągów dla 2-3 par pociągów, ale nikt tego nie zrobi - dofinansowania takich rewitalizacji są obwarowane wymaganiami m. in. o minimalnym ruchu. Widać że nie znasz tematu, albo celowo manipulujesz.
(2026.07.08)
Powrót do komentarzy